Wpis pod wpisem jednak czasem inaczej się nie da .
Wczoraj temperatura ok 2-3 st.C,pochmurno jednak bez opadów,ok 9 wróciłem z pracy po nocnej zmianie w trakcie śniadanka i przeglądania jawacz natchnęło mnie na przejażdżkę,chwila zastanowienia i decyzja-JADę.Tylko gdzie? Ooo mam traskę X,ok 130 km w obydwie strony jednak z różnych względów zmiana planów,droga będzie trochę dłuższa ale co mi tam ruszam.Ubieram się dosyć dobrze,jawa zatankowana mieszanka 1:50 ,dzieñ wcześniej przyspieszyłem delikatnie zapłon na vape więc jest okazja do przetestowania .Więc w drogę, z Jeleniej Góry kieruję się na Dziwiszów,następnie Kapella,Stara Kraśnica,Jawor-bardzo ciekawa i w miarę pusta trasa, świetnie się jedzie jawa mruczy na krótkich wkładach wydechów,dosyć znacznie poprawiła się elastyczność po przestawieniu vape,pod Kapellę z moja wagą jadę spokojnie na trójce,moto idzie pięknie.Z Jawora kieruję się drogą na Wądroże do autostrady,trochę podekscytowany bo jawa jeszcze takiej drogi nie widziała,ale co mi tam.Wjeżdżam na A4 i kita,jadę ok 110-120 do samego Wrocławia,silnik pracuje równo choć dostaje popalić,najgorsze są mijanki z Tirami.Wjazd do Wrocławia,stacja paliw trzeba dotankować-szybka jazda autostradowa wyciąga paliwo ze zbiornika-wlałem 6l,na tyle miałem oleju.Po przejechaniu Wrocławia w kierunku Warszawy robię przerwę w Długołęce w salonie Triumpha,jest wreszcie okazja do spokojnego oglądnięcia wymarzonego Bonnevilla,jednak rozczarowuję się-jest koniec sezonu i w sklepie już go nie mają <crybaby>,jest za to Scrambler- cafe racer,niby to samo jednak pochylona pozycja nie odpowiada mi jednak z drugiej strony wyrabia jako takie zdanie,krótkie ale spokojne zwiedzanie sklepu i trzeba wracać.Zaglądam do zbiornika,paliwo jest tylko czy starczy? Z powrotem ponownie autostrada, wiec muszę jednak dotankować przy wyje¼dzie z Wrocka zaglądam na BP,tankuję 8 l ( jest już pełno),dokupuję olej jakaś kanapka, kawa i w drogę.Jazda Autostradą szybko mija,jawa miejscami jedzie ok 130 km/h ( dostaje w dupkę ),jednak pięknie się jedzie i najważniejsze że nie jest zimno,trochę tylko marzną stopy ( mimo 3 par skarpet) i palec serdeczny prawej dłoni.Z A4 zjazd na Strzegom i zaczynają się roboty drogowe,jednak dla jawy przejechać boczkiem i minąć korek to nie problem.Droga mija bardzo szybko,i aż szkoda że za chwilę wjadę do garażu,w JG pod domem jestem po 1,5 godzinie jazdy i przejechaniu 283 km ,oglądam moto- hmm,trzeba popracować nad uszczelnieniem kolanko-wydech,oringi jednak się nie sprawdzają za to sprawdziły się zmodernizowane koñcówki wydechów,całkiem czyste jak w 4t,wcześniej jak miała oryginalne to po takiej trasie chociaż nalot był a teraz nic-przeróbka zdała egzamin,a no nowych wkładach jawa pracuje podobnie do 634 miodzio

.Po wystygnięciu odkręcam prawą świecę-kolor ideał ,vape to jednak piękna sprawa,a po przyspieszeniu zapłonu to aż miło,i nie ma problemu z zarzucaniem prawej platynki olejem

.
Na koniec dodam że ostatnio rozmawiałem z J.Ruszczykiem na temat proporcji oleju w jawie, po wcześniejszych rozmowach z Czechami poinformował mnie że na dobrej klasie oleju ( On je¼dzi na motulu półsyntetyku ) można lać nawet 1:70,bez obawy uszkodzenia silnika,zresztą On już tak je¼dzi swoją jawą 639 chopper

choć na początku miał opory ( to prawie 2 razy mniej niż jest w książkach),wg jego informacji w Czechach robione były testy które wypadły bardzo pomyślnie.
A już całkiem na koniec to sezon się jeszcze nie skoñczył... <cheers>