Nie wiem dlaczego tak jest przyjęte w Ameryce, ale w motocyklach drogowych bicie do 3mm jest dopuszczalne. W crossach ma być mniej.
1mm to już mało, ja mam uderzoną(nie przeze mnie) felgę z przodu i motocykl jedzie prosto, nie mam problemów z prowadzeniem tego.
Takie bicie by było czuć jak jeździłbyś na samej feldze, opona to wyrówna. Wycentrowanie takiego koła jest bardzo czasochłonne i upierdliwe. Wycentrowałem już wiele kół, jak jest mniej niż 0,5mm to ja takie bicie zostawiam i zajmuje mi to parę godzin... Żeby wycentrować idealnie koło musisz mieć sztywną centrownicę, na takim patencie może i tego nie zobaczysz gołym okiem, ale na pewno przy kręceniu czujnik minimalnie zmienia położenie.
Po prostu wskaźnik bicia i samo koło muszą być sztywno przymocowane, bo inaczej z centrowania pupa. Mi jeszcze brakuje do perfekcji, to trzeba zrobić tysiące takich kół, albo robić to przez naście lat. W takich rzeczach dobre są stare dziadki. Nie potrzebują niczego, bo oko mają tak wprawione że koło zrobią idealnie proste nawet z lipy. Znam takich fachmanów we Wrocławiu, jest ich parę. Dawałem im tak tragiczne koła, a dostawałem lepsze niż z fabryki. Zresztą zauważyłem, że obecnie już na etapie produkcyjnym zostawiają koła z biciem. Kupiłem rower KTM i nie jest idealnie wycentrowany, ma delikatnie bicie pionowe.
Jawa, ani tym bardziej jawka nie jadą 300km/h. W mojej opinii możesz z tak małym biciem spokojnie jeździć.