Witam Kolegów, brawo dla przedmówcy, pięknie to ujął, zresztą, wyraził to co przeżył. Jawa TS zależnie od gustu może się podobać lub wcale. Mnie osobiście zdecydowanie nie, dlatego też po zakupie od I - szego właściciela została po remoncie przebudowana na to co podobać się może, czyli 638,5. Jak wyżej pisałem nabyłem TS od pana właściciela który to w roku 89 był zakupił ją i toczył się nią przez ponad 55 000 bez awarii , będąc zadowolonym. Po zakupie jeszcze trochę jeździłem, do końca sezonu, sprawowała się zdecydowanie poprawnie. Postanowiłem w zimie zrobić jednak remont. Co się okazało przy ocenie stanu, cylki po takim przebiegu wydały z powodzeniem na pierwszy szlif, pierścienie na zamkach miały 1mm luzu, korby posiadały minimalny luz na stopie. Łożyska na czopach wału posiadały luz ale jeszcze znośny. Cała skrzynia wykazywała ślady użytkowania/ w miejscach z sobą współpracujących/ Tak naprawdę mogłem jeszcze jeździć spoko. Można by opowiadać o tym jaka to Jawa jest awaryjna i wgl. bubel , a może tylko eksploatowana jest niezgodnie z założeniami konstruktorów. Myślę że nie mamy co się wstydzić naszych Jaw, tak naprawdę nie są one złe, mity urastają przy udziale niepoważnych ich właścicieli, trochę takich pseudo motórzystów.
Pozdrawiam Brać.