Rok 1986 lub 1987 , we Wrocławiu na wyścigu pokoju pierwszy raz zobaczyłem jawę 638- lux, mało mnie w asfalt nie wbiło,co to za maszyna,ten superowy wygląd prawie spać nie mogłem,następnie w rok pó¼niej Jeleniej Górze chłopaki zaczęli je kupować, niektórzy luxy ( metakowe napisy,wydechy przy ziemi) i z czasem TS także w większości z wydechami przy ziemi ,choć powoli zaczęły być podniesione,jak ja im zazdrościłem,jak widziałem i słyszałem jak dają po garach w kilka motorów aż mi się serce ścisakało.Jednak na TS nie było mnie wtedy stać jako ucznia <crybaby>.W 1989 roku wiosną kilka dni przed otrzymaniem prawa jazdy pojechałem na giedę i zobaczyłem,stała jedna jedyna , jednak nie ts a 634 czerwona z siwymi błotnikami,zakochałem sie w niej, wykombinowałem kasę i była moja.I powiem wam że mimo wzrokowej miłości do luxa-teeski za tamtych lat to właśnie jawa 634 ( stara jawa) jest moim kochanym motorem i dlatego składam ją w chwili obecnej od podstaw mimo że na ramie 639 i mimo że z 639 było mniej roboty i dawno bym nią je¼dził, i mimo znacznych kosztów przy odbudowie pozwalających na kupienie solidnego japoñca.Liczy się jednak sentyment i wiem że tej jawy nie pozbędę się,natomiast następnym motocyklem który mam w planach i w którym sie zakochałem jest także piekny klasyk Triumph Bonneville,nie ścigacz,nie czoper tylko konkretna klasyka.
pozdrawiam wszystkich zapaleñców