Ja akurat jestem przeciwny łożyskom teflonowym, bo nie mają objawu "sypania się" jak tradycyjne łożyska. Sam koszyk teflonowy też jakoś wiele nie daje, wytrzymują podobne przebiegi patrząc po różnych remontach MZ.
Ja wręcz przeciwnie. Robiłem nie tak dawno wsk, rozsypało się łożysko FŁT. Koszyk się rozwarstwił, pękł i wzięło go na tłoka. Tylko możesz sobie wyobrazić co się tam stało.
Cylinder kątówką na pół ciąłem bo tłoka nie dało rady z niego wyciągnąć.
Każdy silnik można zagotować - te chłodzone powietrzem zwłaszcza podczas pracy na wysokich obrotach na postoju. Czyli jazda po polu przy dużym obciążeniu silnika i niskim biegu.W chłodzonym cieczą silniku kiedy rosną obroty silnika pompa również szybciej pracuje. Dodatkowo na chłodnicy jest wentylator w razie gdyby to nie starczyło. A w naszych silnikach? Chłodzenie jest tylko podczas jazdy,na postoju masz takie chłodzenie,aby na luzie się nie przegrzał(w teorii).
Gwarantuje Ci że jawa czy mz to wytrzyma. Las to ja też cz zwiedzam. 70km jazdy praktycznie bez przerwy(tylko na papieroska postój) w lecie, warunki ciężkie. Bieg pierwszy lub drugi to maksimum. Bagna, górki i strome podjazdy i nie ma żeby się przegrzała, tłoka złapało czy cuś. Fakt temperaturę to silnik miał ale nic się nie stało przez 10 lat kariery w lesie.
Mówimy o przegrzaniu silnika. Kiedy silniki padają? Przeglądając forum nie raz spotkałem się że silnik padł komuś. Złapało tłoka, koło zablokowało, pierścienie zapiekło itd.
Zauważyłem że zawsze działo się to na trasie. Tak wywnioskowałem że nie jest to spowodowane tym że jawa czy mz ma za mały radiator na cylindrze tylko tym że ma za słabe smarowanie.
Jadąc jakąś drogą krajową, równą, prostą bez żadnych wzniesień pakujesz ostatni bieg i jedziesz bez redukcji. Chłodzenie jest, ale ten gaz jest minimalnie odkręcony i silnik 2T dostaje niewiele tego paliwa.
Jeżdżąc w terenie górzystym, dawkowanie paliwa jest różne. Redukowanie, dohamowania przed zakrętem rozpędzanie od nowa maszyny to jest to co 2T lubi. Zróżnicowane dawkowanie paliwa, różne obciążenia itd. Docieraliśmy z chłopakami nie jedną maszynę w lesie. Wtedy trzeba było uważać bo temperatura przy docieraniu wzrasta bardzo szybko i można przegrzać. Po dotarciu, opór, nie interesowało cię nic i jechałeś. Nie było problemu że komuś tłoka złapało. Nie ważne czy to była wsk czy mz czy jawa. Wszystkie wytrzymywały to.
Doszedłem do wniosku takiego że to nie słabe chłodzenie przegrzewa silnik tylko słabe smarowanie.
Moim zdaniem i nie wiem czy się z tym zgodzicie ale z tego co zaobserwowałem to łatwiej zarżnąć 2T na terenie naszego kraju gdzie są równiny niż u nas gdzie są tereny pagórkowate.
Ja w Bieszczady mam około 80km tak że blisko gór mieszkam.
W lesie mamy pagórki pod które jeżdzimy to ten jeden najwyższy ma 390m n.p.m
Zresztą Pany są z gór na forum to mogą się wypowiedzieć na ten temat:P