Sezon mogę uznać za zakończony. Jawa zakonserwowana, przykryta przewiewną derką czeka na pierwsze promienie wiosennego słońca.
Za wiele kilometrów w tym sezonie nie zrobiłem. Biała klątwa więcej stała niż jeździła. Praca do późna, i co za tym idzie brak czasu (czasem nawet chęci )na jazdę.
Ogółem jakieś 1500km. Przed wakacjami wymieniłem przednią oponkę na mitasa h06 3.50. Z awarii - spalona żarówka od krótkich, oraz akumulator do wymiany.
Akumulator próbowałem co prawda odsiarczyć, lecz zabieg ten na niewiele się zdał. Przedłużyłem jedynie jego żywot, o bagatela jeden miesiąc. Także na wiosnę będzie nowa bateria. W sumie po 7 latach miał prawo się zużyć.
Co do spalania. Jawa jak właściciel. Czyli ile wlejesz tyle wypije. Chociaż ten drugi więcej rozlewa
Było kilka wypadów z OBI350. Święta Lipka, czy impreza militarna - "Walkiria" pod Kętrzynem . W drodze powrotnej nic nas nie mogło wyprzedzić. Zasłona dymna na pełnym gazie ,skutecznie uniemożliwiała ten manewr