Rozebrałem silnik i biorę się za konkretny remont dołu. Cylindrów na razie nie ruszam, bo jeszcze nie są mocno zużyte, a ciśnienie sprężania wynosi 12,5 at na obu.
Byłem zaskoczony że komory korbowe są prawie idealnie czyste, nie ma w nich ani grama "błota", a jest czyściutka warstwa oleju. Tylko w zakamarkach czoła wału zebrało się troszkę towotu.
Gdy kilka lat temu jeszcze jako gimbus wymieniałem skrzynię w tym silniku to założyłem odwrotnie tryb od 1 biegu i tak jeździło przez ponad 5000km
Automat zmiany biegów zajechany na maksa, tryby przesuwne trochę nadgryzione i blaszane wodziki do wywalenia.
Z całej walizy wałków i kółek zębatych które zbierałem udało mi się skompletować idealną skrzynię biegów z wałkiem pośrednim 13z
Do tego zamówiłem już prawie wszystkie części od KM Motocykle, łożyska FAG i SKF na wał, wszystkie łożyska skrzyni, czeskie odlewane wodziki, automat zmiany biegów i klamkę sprzęgła. Uszczelniacze kupię na miejscu, z firmy Corteco.
Wał korbowy pojechał do Poznania, bo też wymagał naprawy. Będzie wyposażony w uszczelniacz pierścieniowy.
Miałem dylemat z wodzikami ale jak zobaczyłem że w oryginalnych blaszanych się poluzowały bolce wchodzące w automat to zdecydowałem się na odlewy.
Zastanawiam się nad wyrzuceniem tulejki spod alternatora i zamontowaniem uszczelniacza z mniejszym otworem. Robił ktoś tak?