mój silnik po zakupie nie był rozbierany od nowości przez 30 lat na nim jeździli, cylki luz taki że wczoraj jak mi je mierzył to stwierdził że nie wie czy 4 szlif nawet wyjdzie, brak 2 zębów na jedynce, wszechobecny olej - wyciekało już wszędzie gdzie mogło, ładowania brak a ja na nim jeszcze zrobiłem ponad 200 km zanim cześke rozebrałem do remontu a na cylkach miałem około 70 - 80 tyś km dokładnie się nie doliczyłem
mimo to motor palił i jeździł całkiem żwawo a wy po 2 sezonach szlify robicie

i wogóle remonty, ja silnika nie ruszam dopuki coś się nie sypnie nie ma sensu, im więcej się grzebie tym szybciej sie psuje
nie ruszaj gówna puki nie śmierdzi jak to mówią