Kurwa mać chyba dalej coś w pizdu nie tak! Ładowanie jest max 13.6V.
Miernik na Dc-V (czyli napięcie stałe) odpał i: 1000rpm- 11.5V, powyżej 2000rpm- max 13.6V (mierzone na aku).
Na fazach na regulatorze (regiel Jankowy)... X-7V Y-7V Z-7V.
Szczotki DF (te z lewej) od wolnych do wyższych obrotów wacha się 1V- 5V 6V
Szczotki te z prawej: od wolnych po wyższe 11.5V-13.9V.
Na obrotach powinno dawać bez problemu 14V ale jest max 13.6V
Niby na wolnych nie spada poniżej 11.5V (wcześnie spadało do 9.2V) ale czemu dalej słabo ładuje?
Dodam, że na starym osprzęcie dawało bez problemu 14.2V (nawet z problemem ładowania na wolnych gdzie było 9V), po zmianie regla na Jankowy stało się tak że dyma max. 13.6V.
Odwrotnie podłączone szczotki?- przeca wcześniej tak jeździłem i było git.
Niby wszystko jest ok światła świecą, pali na dwa nie przerywa na wolnych, nic się z nią nie dzieje. Po przejechaniu 15km na akumulatorze jest napięcie 12.5V (czyli zaj...)
tylko... nosz kurwa czemy jest max 13.6? Jedni mówią że na fazach ma być po 12V jak u mnie jest max 7V. Po nocy i stary aku miał 12.45V. Nie mówiąc o nowym 12.5V. Jutro postaram się przejrzeć instalkacje, łączność wtyczki pod bakiem, wsówki przy odbiornikach (przy aku to chyba z 10 razy zmieniałem oczka i zasmarowałem miedzianym smarem).
Ot taki problem nie problem mam

, ale jednak coś nie gra