Pamiętam jak przerabialiśmy calą zimę junaka na harleya żeby wiosną uderzyć na zlot. Udało się na ostatnią chwilę dopiąc wszystko na ostatni guzik. Został tylko jeden problem. Puste kieszenie, ani złotówki. Cóż było zrobić, wiosna nie było jabłek w sądzie żeby zebrać i sprzedać, zarobić przy zbiorach nie było możliwości bo wiosna owoców nie ma. Odpaliliśmy esioka, zapieli świniarkę i dwa pozostałe junaki po cięliśmy, silniki alu polupali siekierami żeby jak najwięcej alu odzyskać i pojechali na złom na wagę.wystarczylo, przepilismy wszystko na tym zlocie w 3 dni. To były najlepiej wydanie pieniądze bo spełniły nasze marzenia. Takie chwile się nie powtarzają. Wspomnienia które zostaną na zawsze.