Dzisiaj chyba opanowałem kosmiczne spalanie w mojej TS. Ogólnie od złożenia łykała około 8 litrów na setkę. Iglica maksymalnie opuszczona, dysze wymienione, poziom na pływaku ustawiony prawidłowo. Nie walczyłem z tym za wszelką cenę, bo lepiej, żeby na dotarciu miała jak najlepsze smarowanie. Teraz mam już 500km od remontu, więc jazda. Zdjąłem z gaźnika układ uruchamiający ssanie i dorobiłem nową uszczelkę tłoczka ssania. Co ciekawe po złożeniu Jawa kompletnie nie chce pracować bez ssania. Jutro podnoszę iglicę i reguluję gaźnik. Najprawdopodobniej trafiłem w 10tkę.