Koledzy okrzykneli mnie pomyslowym Dobromirem ale takie domowe cynkowanie to naprawde nic trudnego i nie ja to wymyslilem. Polysku jak z profesjonalnej galwanizerni moze i nie ma od razu po cynkowaniu ale po wypolerowaniu powinno byc nieźle.
Sprowadza sie to cynkowanie do polaczenia kawalka cynku (moze byc cynkowa blacha z baterii) z (+) zasilania, cynkowanych czesci z (-) i umieszczenia w kwasnym elektrolicie (polskiego odpowiednika uzytego przeze mnie srodka do kibli nie znam ale jakis kwasny powinien byc dobry). Podobno dziala tez w wodzie z ogorkow konserwowych.
Napiecie zasilania powinno byc rzedu kilku V, natezenie zalezy od wielkosci cynkowanych elementow ("na oko" powinno byc widac male babelki ale nie za duzo bo beda odrywac warstwe cynku).
Cynkowane czesci mozna polaczyc drutem i zawiesic w elektrolicie (ocynk bedzie wtedy ladniejszy) ale wsypane na dno i tak sa ze soba polaczone bo sie stykaja. Przegrzebywanie jest wtedy po to, aby ocynk byl rownomierny ze wszystkich stron.
Tutaj jakis japonski motorzysta opisuje samodzielne ocynkowanie drobnych czesci do Zephyra 750. Uzyl zasilacza ze starego komputera (DC5V) i blachy cynkowej z baterii.
http://blog.livedoor.jp/anbinbanco/tag/DIYJak wpisac na Youtube albo w wyszukiwarke "zinc plating" to jest duzo wiecej takich przykladow.
Moje klamoty cynkuja sie juz kilkanascie godzin pradem przechodzacym przez kontrolke (6V3W) zasilaną z prostownika 12V. Prad maly a wiec dlugo to trwa. Jak sie skonczy to pokaze efekty. Sam jestem ich ciekaw.