Walki z twardym sprzęgłem ciąg dalszy, koledzy może coś podpowiecie.zaczynając od góry,klamkę eliminuję chodzi dobrze i nie powodowałaby uszkodzenia linek, same linki tez nie za dużo ich juz próbowałem, automat eliminuję przed chwilą przełożyłem z cezetki gdzie sprzęgło wciskam jednym palcem i nie ma różnicy,popychacze wchodzą w kartery lekko ten z grzybkiem ma 130 mm a ten bez 110, miedzy nimi kulka o sr 4mm ( czy nie powinna mieć 5?) tarcze i przekładki wchodzą w kosz i zabierak lekko,zabierak podmienialem na inny tez bez różnicy.Obstawiam dwie sprawy albo same sprężyny albo automat sprzęgła a raczej ta jego ruchoma czesc spotyka sie z uszczelnieniem w wałku zdawczym, nie mam tam typowego uszczelniacza,poprzedni właściciel zakitowal to jakimś czarnym silikonem ,nie cieknie ale konczy sie równo z końcem zdawczego,czy tak powinno byc czy uszczelnienie powinno byc wpuszczone w zdawczy? Może pomogloby tu odsuniecie całego automatu od karteru dajac miedzy niego a karter jakies podkładki,poprawcie mnie jak źle myślę ,czy cezetowskie sprzęgło ma wogole chodzić lżej niż to z ts z racji ze ma mniej sprężyn?