Darek nie strasz , myślę że będzie kameralnie jak przy odpalaniu CZ

ale jeśli się jakiś Jawer zapuści w stronę Gorlic to na pewno znajdzie u mnie jakieś jedzonko , łózko do spania a i napiętek też się znajdzie

więc czy będzie jeden czy dziesięciu dam radę

, same intencje też się liczą nie zawsze chcieć znaczy móc , każdy ma jakieś plany , obowiązki oraz odległości w km do pokonania no i pracę lub jej brak , pamiętajmy że tacy ludzie jak ja są rozrzuceni po całej Polsce i nie tylko , więc wszystko to razem wziąwszy pod uwagę ogranicza znacznie takie imprezki

tak na koniec , zawsze jest miło spotkać się z jakąś bratnią duszą zwłaszcza przy takiej okazji .