Chodzi mi o tą drugą Cz do lasu. (Ta na drogi publiczne działa jak nowa nie mam żadnych pretensji do niej).
Chodziła do teraz ale nie było ładowania takiego jak miało być i wyładowało mi akumulator.
Ładowała od połowy gazu.
O i jeszcze coś się popieprzyło ze światłami, nie działała na światłach.
W końcu sobie pomyślałem żeby zrobić bezobsługowy zapłon. Bez żadnych akumulatorów ładowań itp.
Do lasu to wystarczy taki żeby tylko zapalić motor i jechać.
Mi się podoba ten zapłon w jawce, po prostu bezawaryjny. Ostatnio zacząłem uczyć brata jeździć na jawce, która stała dość długo nie używana. Nie musiałem sprawdzać czy jest załadowany akumulator, tylko wlałem paliwo do baku od kopa zapaliłem i już można było jechać.
Motor na tym zapłonie zawsze zapali i pojedzie nie musi mieć prądu przy zapalaniu i to mi się najbardziej podoba w tym.