I stało się....
Ostatnio zacząłem rozglądać się za 125 ccm, z wiadomych względów...
Jakiś miesiąc temu znalazłem ogłoszenie na bazos, że jest jawa 125 do sprzedania, z silnikiem 250, 125 leży w kącie. Kilka smsów i okazało się, że facet nie sprzedaje, gdyż nie będzie rozbierał. Po drodze zastanawiałem się nad WSK gil.... Po dwóch tygodniach ciszy, odezwał się w piątek, że znalazł kupca na silnik 250 i może mi sprzedać cały motor, co więcej motor ma wszystkie numery zgodne i jakąś tam historię...
Dziś wypożyczyłem przyczepkę i pojechałem na Orawę, po drugiej stronie granicy.
Motor wydaje się być raczej kompletny (bez filtra powietrza i coś jakby zębatka tylna spOOra). Oczywiście silnik jest do "zrobienia", ktoś tam gmerał przy sprzęgle, ale mu nie wyszło. Wszystko jest do "zrobienia"
Ciekaw jestem Waszych opinii, gdyż zakup wyszedł trochę spontanicznie, nie zdążyłem się do niego porządnie przygotować. Napiszcie co jest nie takie, co jest zmienione, wszystko.... Podziękował pięknie






