jawa to motocykl UŻYTKOWY nie POKAZOWY.
Potwierdzam od 16.04 do dzisiaj zrobiłem nieco ponad 400 [size=78%]km [/size]
Wedle tej teorii stara kivacka powinna być motocyklem użytkowym, albo taki sokół. Motocykl jak każdy inny. Dwa koła, kierownica, motocykl użytkowy, żeby jeździć do roboty.
To jak ktoś traktuje swoją Jawę/CZ czy inne moto to jego indywidualna sprawa, czy jest to motocykl do jazdy codziennej czy w niedzielę czy do palenia gumy(uziel:))
Jeśli ktoś przepala tylko od święta to jest jakiś gorszy czy co??
Dlaczego kichau kupił nową Jawę 650 skoro ma jeszcze chyba dwa stare twiny, które są tak samo użytkowe. To samo się tyczy Turbo i Elkinia. Nie teraz jeden z nich powie, że jazda nową Jawą nie jest wygodniejsze.
Świat się nie zatrzyma na Jawie, wszystko się zmienia, idzie do przodu. Nie będziemy całe życie jeździć jawami. Kiedyś skończą się części i zostanie tylko przepalanie w niedzielę. Kiedyś jeździli Junakami i po przesiadali się na nowsze jawy. Teoretycznie według myślenia co niektórych zdradzili markę i patrzą tylko na kasę i lans. Dla nie których kupno Jawy, CZ czy MZ(tak MZ też ludzie kupują) to tylko etap przejściowy, bo demoluda tanio kupisz i przesiada się na coś innego.
Nie mówcie, że używanie demoluda na co dzień nie jest bardziej uciążliwe od używania japoni. Dla większości tutaj dolewanie oliwy do benzyny to przyjemność, dla innych jest denerwujące odmierzanie oleju, chmura dymu i smród za jawą dla Nas jest klimatem tamtych lat, a dla kogoś innego dziwnym, denerwującym zjawiskiem.
Żeby jeździć demoludem trzeba być też mechanikiem bo większość serwisów motocyklowych zapewne nie umiała by ustawić zapłonu.
Kupno jawy za 1500 zł do jazdy do mit. Koszt remontu nie jest mały, tym bardziej że trzeba wiedzieć co gdzie kupić, a z częściami coraz trudniej(z tymi dobrymi) i niektóre ciężko dostępne. Kapitalny remont też nie gwarantuje bez awaryjnej jazdy, bo zawsze coś wylezie. A to gdzieś olej cieknie, a to coś w instalacji nie łączy, a to ładowanie słabe, a to znowu cewka zdechnie.
Co po niektórzy tutaj uważają, że jeśli ktoś jeździ Jawą czy innym demoludem jest lepszy od tego co jeździ japonią, no bo ten co jeździ japonią to tylko patrzy na kasę. Powinno liczyć się to co ma ktoś w głowie, a nie pod dupą. Jazdę na demoludzie trzeba po prostu lubić.