Jawy 125 już nie ma, był to fajny rok ale na Warszawę i jakieś trasy była za wolna.
Co do 350, już wiem co jest nie tak z tyłem, że koło mi ucieka.
To jest wina wahacza, niestety w fabryce nie zrobili go za dobrze i ma jajowate otwory na tuleje.
Tuleje zostały dorobione pod te otwory i oś wahacza lecz w pewnym momencie wkręcania osi mogło być za ciasno i jedna z tulei się obróciła i dlatego wahacz ucieka w prawo - czyli tył do rozbiórki i złożenia ponownie.
Dopatrzyłem się też czegoś czego nie zobaczyłem wcześniej a mianowicie oś koła nie mieści się pomiędzy wydechami wiec muszę zmienić im mocowania.
Silnik po wstępnej diagnozie trwającej prawie dwa lata został oddelegowany do remontu.