Za wiele do przodu się nie posunąłem w pracach. Jak to już wcześniej bywało, na drodze stanęło niedbalstwo/roztargnienie (niepotrzebne skreślić) poprzedniego właściciela.
Chociaż zacząłem się nie jako przyzwyczajać, do tych niezbyt miłych niespodzianek drzemiących w trzewiach żeliwnego singla. Bo albo coś jest uszkodzone nie naprawialnie, ewentualnie naprawione metodami kowalskimi. Lub też po prostu zgubione i nie zamontowane.
Zmierzając do meritum. Brakuje mi tej nieszczęsnej, zagubionej przez poprzednika w pomroce dziejów - podkładki dystansowej wałka pośredniego skrzyni biegów. Pierwotnie znajdującej się pomiędzy kołem zębatym IV biegu (14z), a tuleją prawego karteru. Jest to obecnie jedyna przeszkoda uniemożliwiająca z połowienie silnika. Także gdyby ktoś z Was był w posiadaniu tego artefaktu. I pałał chęcią z wymiarowania tegoż elementu, to byłbym wdzięczny.
Dziennik warsztatowy odnotował też przyjemniejsze zdarzenia. Zeszły tydzień , a wraz z nim niezbyt długo oczekiwana przesyłka od Kamila350 (Piwko się należy rzecz jasna) zawierająca niezbędne do przeszczepu organy od młodszej siostry 487. Tym sposobem elementy noszące znamiona gwałtu/kowalstwa, zostały wymienione na pełnowartościowe.
Pewnym odstępstwem od oryginału, była wymiana płytki zmieniacza biegów, na płytkę z 487.
Zapytacie, dlaczego? Odpowiedź może być tylko jedna. Bo tak

. A tak na poważnie. Jest pewne prawdopodobieństwo, że na tym wehikule siostra będzie stawiała pierwsze kroki. Chociaż w sumie już je stawiała na moich 350tkach, nawet z niezłym skutkiem. Bo z tego co pamiętam, to strat w ludziach i sprzęcie oraz mieniu osób trzecich nie odnotowano. I lepiej dla niej, by zakodowała sobie w bani, normalną skrzynie biegów z jedynką do dołu.
Następnym punktem programu była, wymiana tarcz sprzęgła korkowych, na tarcze z 487. Wykonane z "nowocześniejszego" materiału. Tarcze co prawda używane, lecz nadal trzymające niemal fabryczną grubość około 4mm (tarcze wymieniamy gdy osiągną grubość poniżej 3mm). Zostały tylko lekko przeciągnięte na arkuszu papieru ściernego gradacji 150. Co zdecydowanie poprawi pracę sprzęgła.
Brakuje mi jeszcze dwóch tzw. kołków ustalających kartery i blaszki trzymającej kondensator znakomitej marki Tesla. Ale z tego co pamiętam Kamil350 wspominał, że poratuje mnie tymi artefaktami. Dorzucając podkładki pod zabezpieczenia sprężyn kosza sprzęgłowego. Uszczuplając tym samym nieco mój portfel.