mechanik350 może chciało by ci się zrobić kilka zdjęć siodła bo muszę dorobić. Kupić to sprawa niemożliwa.
Zrobię kilka fot jak wróci z piaskowania. W czwartek powinienem mieć.
Miałem dać wszystko do piaskowania. Ale sprawa tak się z tym wlokła, że postanowiłem sam ręcznie wszystko wyczyścić i polakierować. Gdy już miałem 1/3 wyczyszczoną i polakierowaną, okazało się, że jednak znajomy wypiaskuje te graty. To dałem mu reszte, czyli błotniki, bak boczki lampę, elementy przodu itp. W czwartek powinienem mieć to u siebie.
Na dniach rozebrałem silnik. Miałem kilka niespodzianek, mniej lub bardziej miłych dla oka i kieszeni. Zacznijmy od tych miłych. Silnik po mimo złomowego wyglądu zewnętrznego, wewnątrz krył ślady "remontu" przeprowadzonego przez poprzedniego właściciela.
Tak więc po zdjęciu głowicy ukazał się nowy czechoslovacki tłok na I szlif, cylinder bez progu z widocznymi śladami honowania na tuleii. Widać dziadek szlif zrobił, i nie zdążył dotrzeć silnika

.
Po zdjęciu cylindra ( dwa dni walki, uszczelka+ hermetic trzymała jak diabli , a szkoda by było połamać żeberka), przyszedł czas na oględziny wału. I tu kolejna miła niespodzianka, brak luzów na korbowodzie. Po zdemontowaniu lewej kapy, łańcuszek sprzęgłowy też nowy z epoki ze znaczkami CZ na ogniwach

. Łożyska(czechoslovackie i węgierskie) wszystkie w silniku bez luzów- można by je nawet zostawić. Ale i tak dam wszystkie nowe. Wał faktycznie był regenerowany, albo nowy z epoki, po umyciu nadal brak luzów na korbowodzie. W sumie nawet nagaru na nim nie było, jak i na tłoku.
Do zdjęcia koła zębatego z wału musiałem na momencie wystrugać ściągacz (ten z 350tek nie pasuje). Ale i to niewiele pomogło, wyginał się niczym łuk . Nawet opukiwanie na nic się zdało. Rzut oka na przy garażowe źródło ciepła, stara tuleja do paleniska. Po nagrzaniu do czerwoności kładę ją obok ściągacza na kole zębatym. Nie minęła sekunda ściagacz z zębatką wylatują na pół metra w górę - sukces
Teraz te mniej miłe niespodzianki. Jeden z wodzików wzmocniony tulejką i spawem - pęknięty, jedno z kół zębatych skrzyni biegów nosi ślady regeneracji wyłamanych zębów spawarką, brak podkładek pod zabezpieczeniami sprężyn kosza sprzęgłowego, brak podkładki pod koszem sprzęgłowym, spawany wałek zmieniacza biegów z zapadkami, teraz najlepsze iglica gaźnika wykonana z jakiegoś pręta.
Kartery mam już umyte. Postanowiłem, że nie będę się bawił w żadne polerki. Kartery zostały tylko wyczyszczone. Motocykl ma wyglądać na swój wiek. Na dniach może zacznę składać silnik.