Zaprzęg z capkiem zrobiony w expresie, dzisiaj po 3 latach postoju wrócił mój pierwszy knedel od którego wszystko sie zaczęło.
Po zakupie zrobiłem kapitalny remont jednak bez silnika gdyż jeszcze jeździł jednak w ostatnich latach juz zaczęły sie problemy z jego podpalaniem i regulacją. 3 lata temu zapadła decyzja o zrobieniu silnika który zawiozlem do kliniki Jawy do Lublina, a reszta wylądowała w stajni u teściowej która od paru lat stoi musta. Motocykl zakonserwowany plackiem do tapicerki na grubo aż zaczęło z niego kapać. Dzisiaj po wyprowadzeniu ze, stajni byłem załamany. Detale, śruby, cięgna, kolanka, tłumiki z nalotem rdzawym miejscami, kupa kurzu i pleśni. Niestety mogłem temu zapobiec ale wiadomo czasu wiecznie brak. Wystarczyło zawładnąć czy coś niepokojącego sie nie dzieje. U teściowej stado kotów które zrobiły sobie z jakiegoś powofu pod motocyklem kuwetę. Możecie sobie wyobrazić smród i wilgoć. Ewidentnie moja wina. Pamiętajcie nigdy nie pozostawiajcie swoich knedli na dłużej niż rok bez kontroli. Cóż poświęce ponownie czas i energie by przywrócić jej poprzedni blask. Nie wstawiam zdjęć by uniknąć linczu ze strony braci knedlowej. Postawilem.juz wiatę którą wykańczam i niebawem knedle będą stać razem w odpowiednich warunkach.