Zrobiłem eksperyment w ultra jeszu bo nigdy nie czyściłem końcówek a już konkretnie były zapitolone mazutem i trochę mocy mi brakuje bo silnik źle oddycha. Jutro jeszcze wrzucam przekładki, ale wpierw wsadziłem je w worek z ikei i namoczyłem medżikiem żeby już coś tam trawiło. W 100% tego nie wyciągnę ale z efektu jestem zadowolony bo mechanicznie niczego w tych cybantach nie dotknąłem.
Czekam jeszcze na sznur grafitowy bo ja w ogóle nie mam żadnego uszczelnienia, jest goła blacha w tłumiku i nic więcej, dodam jeszcze jakieś sprężyny z podajników od drukarek żeby te wkładki naciskało, może będzie coś lepiej ale ogólnie moje wydechy są już na wylocie z ceśki bo są w kiepskim stanie. Dzwonić i tak raczej będą bo przy mocowaniu do ramy znalazłem na dole pręty które odpadły i się przesuwają, a tego wyjąć się nie da bo druga strona jest sklepana.
Zainspirowała mnie do tego wizyta u Orzeszka i sobie pomyślałem że to zdejmę bo nigdy tego nie zrobiłem tak szczerze mówiąc, a końcówki w cezecie są najważniejsze dla zdrowego oddychania pieca. Niestety nie mam takiej pojemności bo jak zobaczyłem ten efekt to całe tłumiki bym tam wpierdzielił

Kolanka też.