Fajny temat . Pomyślałem że podzielę się moimi przemyśleniami których nie ma w tym poprzednim , starszym już tekście =) W mojej opinii , aby motór mało palił potrzebne są dwie rzeczy :
1. Ekonomiczny styl jazdy , zwłaszcza styl przyspieszania .
2. Motór który potrafi mało spalić . To też nie jest takie całkiem proste .
Ad 1 - Najważniejsze są znaczki na manetce . Zaznaczone np białym lakierem do paznokci . Idea ich jest prosta - jadąc nie otwieramy więcej niż mamy położony znaczek , wolniej przyspieszamy , za to więcej w baku zostaje . Nie jedziemy kierowani własnymi odczuciami ("ooo ale teraz to idzie" , albo "Ojjjej , ale teraz to ma zamułe") , lecz raczej realnymi punktami odniesienia - zadana ilość gazu i prędkość jaką na tym otwarciu przepustnicy motór osiągnie . Jak nie mamy hamowni to choć tak można wyniki jakieś uzyskać . Zaznaczamy na obudowie manetki punkt odniesienia - zero (przepustnica opuszczona) a potem znaczek "ekonomicznego otwarcia manetki" . Jak znaleźć optymalną pozycję tego drugiego znaczka ? Powinniśmy jechać na 4 tym biegu na dłuuugiej prostej , otworzyć troszkę gazu , trzymać manetkę bez poruszenia i patrzyć jaką prędkość końcową osiągnie motor . Powinien osiągnąć od 70 do 100 km/h , zależy jakie prędkości kto preferuje i ile manety otwarł =) Pozostaje zapamiętać ile gazu było otwarte i zaznaczyć to dokładnie na manetce (i zapamiętać ile to było obrotów) . Teraz jeżdżąc nawet po mieście nie otwieramy więcej gazu niż mamy zaznaczone . Jak chcę troszkę więcej dynamiki i mocy , bo np. jest pod górkę a my jedziemy 20 i przyspieszamy do 50 , to dużo lepiej jest przytrzymać dłużej na niższym biegu na obrotach i małym gazie (na znaczek) , niż dawać więcej gazu na wyższym biegu i niższych obrotach . To ciekawe , obserwować że całkiem inaczej odruchowo daje się gaz na 2 , 3 , a tym bardziej na 4 tym biegu . Sprawdźcie sami odczucie przyspieszania (moment obrotowy) i ilość otwarcia manety . Oprócz tego oczywiście wszystkie inne znane sposoby nie są złe - z górki na luzie (choć ja nie polecam tego na motocyklu , to czasami jest ryzykowne w ślepych zakrętach i jak się nie ma wprawy , to może być szkodliwe dla skrzyni biegów w Jawie) , nie przyspieszamy żeby zaraz hamować (jak widać że jest czerwone na następnych światłach 200 m dalej) , nie jedziemy na wyścigi , tylko równo i spokojnie , ze stałą prędkością i na małym gazie , trochę jak TIR'y , bo one jeżdżą ekonomicznie najczęściej . Jechać za innym pojazdem też jest dobrze . To zmniejsza opór powietrza , na dwupasmówkach to jest szczególnie odczuwalne że jadąc tak właśnie - "na znaczek na manetce" wyraźnie czuć jak motor przyspiesza sam z siebie jak kogoś doganiamy , gdy jesteśmy bliżej niż ok 50-70 metrów to trzeba mu zamykać gaz bo sam jedzie =D Tylko przesadzić nie można - za blisko nie wolno jechać . Ale taki sposób też zmniejsza ilość litrów na 100 km . Nie polecam za to jawą stosować sposobu takiego że "pulsujemy" , "pompujemy" czy jak to tam zwał - gaz do np 100 km/h , a potem całkiem z gazu lub na luz przez dłuższą chwilę , prędkość spada np do 80 i znowu gaz do 100 (wartości przykładowe) . Próbowałem tak jeździć , ale było większe spalanie i jest to bardziej męczące .
Ja tak sobie piszę - nie otwieramy więcej niż znaczek . No jak nas warunki zmuszają to trzeba dać w palnik , np przy wyprzedzaniu , czy jak wszyscy jadą 80 km/h w kolumnie to też tak trzeba jechać , żeby nie być "korkociągiem" . Przyroda , po prostu . I zdrowy rozsądek =)
Jak jedziemy po trasie , albo bardziej szybko , to na leżąco - brzuchem na zbiorniku , oczywiście . Opór to zużyte paliwo lub mniejsza prędkość . Jak jedziemy z bagażem zewnętrznym to go też pakujemy tak aerodynamicznie jak warunki nam pozwalają . Jak jedziemy z pasażerem to dużo lepiej jest jak pasażer leży całkiem przytulony na plecach kierowcy , niż jak zostawia szczelinę między ciałami , bo opór wtedy znacznie wzrasta .
Ad 2 - Potrzeba silnik który w miarę optymalnie eksploatowany będzie chodzić stabilnie i kulturalnie , dając na niewielkim gazie mały , lecz stały moment obrotowy , w szerokim zakresie obrotów . Trzeba pomyśleć też o tym aby zmniejszać opory i silnika i pojazdu . Opory są różne - aerodynamiczny pojazdu , toczenia opon , opory łańcucha , przekładni w skrzyni i na końcu - opory silnika . Wszystkie trzeba zmniejszać , ale z głową . Ja zrobiłem wiele kompromisów i spowodowałem kilka niewielkich bolączek w swoim silniku - np do 3500 obr nie ma mowy o pełnym gazie , bo silnik nie przyjmie takiej mieszanki . Jest ustawiony i zestrojony pod inne warunki niż pełna maneta na niskich obrotach . Ale mój motór to nie jest motór dla mas , tylko dla mnie , to ja sobie z tym poradzę =) Ale , silnik mój ciągnął powoli ale równo , od dołu do jakiś 4500-5000 obr , z gazem otwartym na 5-6 mm i najmniejsze spalanie miał właśnie w takich warunkach - na małym gazie i ciągle na sporych obrotach . Wydaje mi się że silnik 2T wtedy uzyskuje również wyższą sprawność niż na niskich i średnich obr i to dlatego tak wychodzi . Ważne żeby poeksperymentować z zębatkami zdawczymi . Jak mamy znaczek na manetce , to można sprawdzić jaka będzie prędkość na różnych przełożeniach . Ja mam aktualnie 17z , na 18 wcale szybciej nie pojedzie , tylko silnik jest przeciążony i nie ma siły żeby małym gazem uciągnąć . A na 16z znowu obrotów brakuje , slinik by chciał jechać ale się nie wkręci bardziej bez dodania gazu (czyli wzrostu zużycia paliwa) . Trzeba pamiętać żeby nie wierzyć prędkościomierzowi fabrycznemu*** gdy zmieniamy zębatki !! Dobre dla ekonomicznej jazdy jest trochę odblokować wydech . Ale trzeba pamiętać że wtedy silnik nie będzie tak chętnie przyjmował "pełnej garści" czyli gwałtownie gazu do dechy . Wydaje mi się że właśnie tłumieniem spalin (średnicą końcówki wydechu , stingera itp) jest rozwiązany balans miedzy dużym momentem obrotowym na średnich i niskich obrotach (dobrym przyspieszaniem na dużym gazie) gdy gazy są bardziej stłumione , a większą mocą na wysokich obrotach (wyższą prędkością maksymalną i ekonomiczną ale kosztem przyspieszania) gdy mamy bardziej otwarty wydech . Za to nie polecam usuwania airboksu . On jest bardzo dobry , pomaga zwłaszcza od 2500 do 3500 obrotów . Chyba że ktoś naprawdę wie co robi , to wtedy ok . Ale ja osobiście wróciłem do airboksu po różnych próbach z filtrami stożkowymi =)
*** - już wyjaśniam - Prędkościomierz fabryczny jest podłączony do dolnego wałka skrzyni biegów . Jak zmienimy zębatkę zdawczą i przełożenie całości napędu , to napędowi prędkościomierza tą zmianą nic nie zmienimy i będzie źle pokazywać . To znaczy : na 4 ce , przy 4000 obr/min prędkościomierz nam pokaże przykładowo 80 km/h , a na zębatce z inna ilością zębów będzie pokazywać tyle samo , ale prędkość rzeczywista będzie różna , bo mamy różne zębatki i obroty tylnego koła , a obroty te same - zadane 4000 obr/min . Trzeba inny prędkościomierz , najlepiej czerpiący z przedniego koła , to wtedy mamy "wolność" modyfikacji przełożenia napędu i rozmiarów opon tylnych , bez przekłamań w wyświetlanej prędkości .