Wiesz, mi kiedyś remont silnika w wsce robił dziadka znajomy "fachowiec", tak zrobił że silnik olej ciągnąć zaczął, a do tłoka i głowicy były powbijane opiłki czegoś, zaklinowało pierścienie, kompresji zero, gosc pozniej grzebał godzinami w zaplonie i kazał odpalac na popych motor bez wachacza i kółka... W efekcie, przed remontem było lepiej...
Wtedy się nauczyłem, że jak chce coś porządnie to sobie musze zrobić sam.