Przyszły wczoraj labirynty- nadejszła wiekopomna chwiiła. Tatko ( co ja bym bez niego począł bidny ) dotoczył mi nowe- idealnie spasowane pierścienie ( tulejki labiryntu ) bo nowe są raz- drogie- dwa- za lu¼ne. Takie uszczelnienie powinno być spasowane podobnie jak sworzeñ w tulei - na tyle ciasno by nie latał a na tyle lu¼no by się swobodnie obracał, z płynnym oporem. W czym rzecz- jak wszyscy wiemy CZ 350 ( jawa 634 też ) ma dwa labirynty- oba śmigają po specjalnych pierścieniach. Owe pierścienie zużywają się szybciej niż aluminiowe labirynty. Bo to one się obracają względem labiryntu. A niby takie twardkie ;] Podobnie jest z simmeringami- niby guma a w połączeniu z obrotami i zawsze jakimiś brudami zrobi na hartowanym wałku rowek. Jeden z labiryntów osadzony jest na stałe na wale miedzy łożyskiem a kołem. Drugi można zdjąć bo stanowi on integralną część czoła wału- dlatego bezdyskusyjnie wymieniłem oba pierścienie, które to spasowałem pod nowy labirynt i czoło wału- przegrodę tzw.
I tak po 2 godzinach pierdolenia się z odpowiednim spasowaniem owych detali gdy miałem już jeden z nich- lśniący w ręku wydałem cichy d¼więk
http://www.youtube.com/watch?v=gz9sFFTZGKQ&feature=related dzięki któremu mogę wszystko do kupy poskładać ( w LOtR tez był podobny motyw

) wiedziałem,że niebawem piec będzie w całości.
Pó¼niej tylko poskładać wał i resztę opisują fotki:
Nowe pierścienie


Tu juz jeden na swoim miejscu

Labirynt

Prasowanie łożyska środkowego



I drugi pierścieñ


Składanie wału na prasie 12T


Pół czoła


Mycie ze smarów zabezpieczających prze pyłem


Wał jak w morde strzelił

Wciskanie łożysk w kartery...

I wału też...

Juz widać metę


Moje ulubione zajęcie



Dzisiaj silnik w ramie- przykręcam wszystko wkoło ( oczywiście wjebało zapinkę łañcucha )
Pozdro.
Aha- koszt takie naprawy wału wynosi 35zł labirynt i 30zł łożysko. W zakładzie jak pytałem wyszło by około 230zł z materiałami.
A gdzie satysfakcja?? ;]