Moja praca dyplomowa bazująca na motocyklu została obroniona a motocykl powrócił do eksploatacji. Niestety aby mieć jawę pod ręką postawiłem ją na parkingu strzeżonym pod chmurką.

Na zdjęciu wygląda dosyć licho i tak też jest w rzeczywistości. Kiedy pogoda się poprawi przystąpię do pielęgnacji.
Zmiany jakie zaszły od poprzedniego sezonu to wymiana łożyskowania wahacza oraz montaż elektronicznego regulatora napięcia produkcji Janka z forum. Wziąłem go do przetestowania i póki co jestem bardzo zadowolony. Jeżdżę cały czas na światłach, kierunkowskazów używam sporadycznie. Po jeździe akumulator jest naładowany a ja zadowolony. Jeśli regulator wejdzie do produkcji 'seryjnej' to polecam ten produkt. Taki uczciwy początek ładowania to trochę ponad 2000obr/min. Kontrolka gaśnie od razu po uruchomieniu silnika jednak pomiary wykazały że bilans wchodzi na plus po przekroczeniu 2000obr/min i wyżej osiąga niezłe napięcie około 6,8-6,9V. W porównaniu z moim mechanicznym regulatorem (być może źle wyregulowanym) jest znaczna poprawa. Nie ma żadnych oznak niedoładowanego akumulatora.
Planuję w tym roku odbyć kilka podróży. Na dniach zabieram się za spawanie stelaży pod sakwy a letnimi weekendami będę się szlajał tu i tam. Przy okazji zrobienia lepszych zdjęć zaktualizuję wątek.