WSK 350 skonstruował Pan Krzysztof Komeda, koncepcja powstała jeszcze w latach 70 i została porzucona, gdyż jak wiemy dla władz Moskwy liczyła się tylko Jawa i MZ. W rozwoju motoryzacyjnym byliśmy wielokrotnie hamowani czego przykładem jest syrena sport i wiele modeli WSK, które nigdy nie weszły do produkcji, a modele z silnikiem 3.40 klasy 175 byłyby bardzo ostrymi konkurentami z MZ ETZ 250, przy mniejszej pojemności osiągały identyczne parametry i był jeszcze bardziej "dzikie" niżeli sama MZ razem wzięta, ale przecież motocykle był uznane za zbyt drogie w produkcji. Szkoda, to byłaby wielka szansa.
Pan Komeda uznał, że zrobi sobie taki silnik odnowił swoje kontakty z PRL i powstał jego własny prototyp WSK 350. Na gaźniku pegaz z wiatra i piętrowym układem silnika osiągnięto rzekomo większą moc, której nawet nie zmierzono. Odgłosem przypomina to bardziej pracę silnika z Iża Jupitera niżeli jawy. Widziałem to na żywo, słyszałem. Czuć dwa opory, ale na pewno motor licho jedzie na sprzęgle od wiatra, wał raczej długo nie pociągnie. Już w fabrycznych 059, 060 i wiatrach wał był bolączką tych motocykli, a co dopiero mówić o niezawodności przy masakrycznie ciężkim zestawie tłokowym.
Idea jest prosta, głowica ma otwory na świece pod kątem, dwie komory spalania od góry i dołu, tłok ma na środku otwór na sworzeń, połączony jest ze sworzniem od dolnego tłoka iten podłużny sworzeń - łącznik przechodzi przed głowicę i jest połączony identycznie z górnym tłokiem, na górnym cylindrze pewnie tłok skrócono, obcięto wystającą tuleję cylindra i zrobiono nakładkę służącą za skrzynię korbową, co oznacza że górny cylinder jest mocniejszy od dolnego. Bardzo nierównomierne rozłożenie mocy, a co dopiero myśleć o ustawieniu zapłonu w tym czymś...
Długo się zastanawiałem jak uszczelniony jest łącznik przechodzący przez głowicę i jedyne logicznie wyjaśnienie to ruchomy labirynt. Mowa jest o jakimś pierścieniu, ale nie potrafię sobie wyobrazić tam pierścienia, chyba że uszczelnienie jest zrobione na wzór tak jak w silnikach wankla.
O ile w WSK wykonanie takiego silnika jest realne, to gdzie chcielibyście zmieścić tak duże cylindry pod bakiem? Już głowica ledwo wchodzi.
Sam układ jest zawodny i ma więcej wad niżeli zalet i pewnie dlatego nigdy się nie przyjął i nie przyjmie. Można to taktować jak ciekawostkę i nic więcej.