W koñcu nabyłem żeliwo- stanowi ono brakujące ogniwo w moim garażu. Ale nie tak hop-siup...
Dziś rano jak zwykle w niedziele przy kawce wertowałem jak gdyby już od niechcenia alledrogo. Od dawna bowiem szukam dla siebie klasycznego żeliwnego twina. Zwróciłem uwagę na dośc ciekawy-choć już na pierwszy rzut oka nieco umęczony- egzemplarz. Nie była super piękna,ale mocno niespotykana wersja- 634-5-50. Na dodatek na rynek rosyjski. Cechy charakterystyczne tego modelu- tzw duży chrom na baku z gumowymi dynksami na kolana- muszę przyznać,że bardzo klawa sprawa,błotniki w chromie i napisy 350 w "3D" czyli po prostu plastikowe cyferki-dopatrzyłem się,że ich wierzchy były pokryte "chromem" ale lata swoje robią i nawet gołym okiem słabo to widać.
I co najważniejsze- wydechy- kształtem zbliżone do tych z CZ 350,jednak nie dzielone-tzn nie odkręca się tylna ich część.
Poglądowa fotka-
http://www.jawamania.info/Files/models/1979.jpg to jest taki sam model- wersja cccp miała tylko te napisy 350 nie w formie naklejki a plastikowych cyferek.
Cena motóra nie była jakaś szalenie okazyjna- 1000zł. Po rozmowie telefonicznej wiedziałem juz,że wiele nie zdziałam w tej kwestii. Moto niby po remoncie,niby sprawne- grunt,że trzyma się kupy i ma kwita.
Zaprzęgłem BMW w starą poczciwą przyczepkę - zabrałem ze sobą pilota-ziomala z warsztatu i nawigację-co by nie błądzić po wsiach do północy- godzina 15:30- wyjeżdżamy. Na miejscu około 18:15- wszak 184 km. No i stoi- i jak to zwykle bywa na zdjęciach wszystko wygląda ślicznie- a na żywo już nie za bardzo- najwazniejsze rzeczy- chromy ładniutkie

koła ładne,siedzenie nie zniszczone- jak je pociągnę sprayem do kokpitu to będzie miodek. Ten bak coś w sobie ma. No nic- odpalam. Chodzi. Ja wiem czy tak ładnie? bez tragedii- nasłuchałem się silnika w mojej białej TS to teraz każda chyba już będzie chodziła ¼le w porównaniu do Białej. Ale dobra- rozgrzała się- w ogóle to ładnie zapaliła-trzyma obroty- słyszę,że pierścienie polskie- niby na dotarciu jest- to dobrze- wywale te lipne pierścienie i założę coś ze swoich zapasów. Jadę- jedzie. 1,2,3 i 4 są, nie wyskakują ani nie wyją. Cholera wie ile jedzie bo linka od licznika radośnie kręci się pod lampą i nijak nie podpięta jest do zegara- szacuję braki i minusy- ma podrapany lakier na ramie,baku i boczkach- nowa nie jest -wszak to 1981r. Podrapana pólka zegarów. Ale zaraz- miałem mówic o minusach- bo na razie same plusy wymieniłem- taka robota to istna bajeczka. Przód - przekonałem gościa,że nie jest oryginalny- wyszperał w szopce ori przód- chrom cacy,ale lekko zmęczone gwinty na korkach i na kielichu zaciskanym. Pikuś. Silnik jak się rozchodził to ucichł. Patrzę z nadzieją na lampke ładowania- kurde- jest ładowanie- a już myślałem,że się pobawię- jako,że miernik miałem w bagażniku- ma bdb ładowanie- ech- może się spieprzy jak będę odnawiał instalację :> ?? Tak dawno się z nim nie bawiłem. No nic- ściemnia się- Jawa na przyczepkę-bak do bagaznika-taki bak to skarb,podobnie przednie koło i błotnik i reszta szpargałów. Zonk- w przyczepce choinka z tyłu- świateł ani stopu ni ma-tylko liche kierunki. Kukam na wtykę- ojoj- nigdy wiecej nie pożyczę nikomu przyczepki- kable pourywane,pozamieniane na "niestandardowe" podpięcie gniazda. Dobra godzina podpinania wtyki przyczepki- w koñcu sukces. Siadam do wozu-kluczyk,jedziemy... jechalibyśmy gdyby aku nie padł- jednak kierunki,stop itp szybko załatwiają akusia. Dobrze,że koles jest "postawny" obrót wału-6 garów żyje-jedziemy. Godzina 00:20. Dom. Jawa na przyczepce zjechała do garażu-nie mam siły już jej zdjąć- jutro po pracy. Obok stoi 350 TS i dostojna 250 353.04. A między nimi troszkę zapuszczona,ale MOJA 634-5-50 w wyjątkowo rzadkiej wersji. Jest git. Idę spać. Zdjęć mojej nie mam za ciekawych-wkleje jedno tylko. No może trzy

Na przyczepajce- jak ją zowie koleś- dupnym dzwonku.


I widok z tyłu- nie jest ¼le- lakier i tak dam nowy- nawet na próbę przy użyciu izolacji sprawdziłem jak bak wyglądałby z czarnym paskiem i chyba tak będzie ( oczywiście nie z izolacji

) a chrom jest naprawdę ładnie zachowany.

wraz ze postępem prac nad odświeżeniem maszyny będe dołączał nowe fotki- jutro na bank ją zładuję i poskładam- trzeba się kulnąc żeliwniakiem :] <punk> <thumbup>