Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Sierpnia 05, 2026, 00:09:38
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Albania 2026  (Przeczytany 3326 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Rozztocz

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3691
  • Smoczyciel
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #25 dnia: Maja 16, 2026, 05:48:20 »

Niezłe początki. 3mam kciuki za kolejne dni wyprawy.
Z ciekawości jaki popychacz Krzysiek zastosował?
Zapisane
Kilka Jaw, Čezetek i Velorex 562 :)
www.facebook.com/motorozzy

Karolek

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 715
  • Jawa 638/1 1989
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #26 dnia: Maja 16, 2026, 09:49:12 »

Jak to mawiają, złe dobrego początki. Powodzenia.
Zapisane

Maliniak

  • Murarz, piekarz, akrobata, z zamiłowania mechanik.
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3608
  • Panie... a kto to poskłada...
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #27 dnia: Maja 16, 2026, 12:12:49 »

Niezłe początki. 3mam kciuki za kolejne dni wyprawy.
Z ciekawości jaki popychacz Krzysiek zastosował?
Połamany  ;)
Zapisane
Motocykle wciągają jak woźny flaszkę :)

Devox360

  • Świeżak
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 4
  • Jawa 350TS 638 88r. MZ ETZ 250 83r.
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #28 dnia: Maja 16, 2026, 15:10:55 »

Przydała by się jakaś video relacja z tego wyjazdu, to był by kawał prawdziwego kina akcji, od euforii po zniesmaczenie  ;D
Zapisane

Devox360

  • Świeżak
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 4
  • Jawa 350TS 638 88r. MZ ETZ 250 83r.
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #29 dnia: Maja 16, 2026, 15:13:33 »

Niezłe początki. 3mam kciuki za kolejne dni wyprawy.
Z ciekawości jaki popychacz Krzysiek zastosował?
Połamany  ;)
Myślę że jesteśmy blisko, moim zdaniem pospawany  :P
Zapisane

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 226
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #30 dnia: Maja 16, 2026, 21:39:45 »

16 maja, sobota

Piątek zakończyliśmy rozmową z Wiesiem. Składali jeszcze silnik. Ponieważ nie było wiadomo jak dużo czasu będą jeszcze potrzebować, a pogoda jak pamiętacie była delikatnie rzecz ujmując "dyskusyjna", to uzgodniliśmy telefon rano, aby dogadać jak będziemy łapać się po drodze.

Poszliśmy spać, nawet wcześnie, bo na rano zaplanowana była pobudka, a w sumie, to byliśmy już zmęczeni naprawą Velorexa. I pobudką była rano. O 02:50! Chłopaki właśnie dojechali i próbują znaleźć nocleg. Szok. Jechali po nocy i w deszczu. To się nazywa upór.

Szybka krótka rozmowa i spać. Plan właśnie powrócił na pierwotne tory.

Rano było więcej czasu na rozmowę. Jacek, dzięki za pomoc, bo jak nie Ty, to laweta. Robert powiedział, że przed Kielcami padła mu skrzynia biegów i pozostał tylko 3 lub 4 bieg. Udało mu się dojechać do Kielc, co więcej, przejechać przez miasto w korku. Trochę ucierpiała duma, nieco więcej sprzęgło, wygrał upór. Po rozpołowieniu silnika wszystko było jasne. Wiesio wedle wytycznych pojechał do sklepu po części, na szczęście było wszystko dostępne i już około 23:00 motocykl był złożony. Robert miał tylko zrobił kilka kilometrów aby sprawdzić jak działa,  zrobił ponad … 200.

Druga pobudka wedle upodobania, od 6:00 do 8:00. Dokończenie prac na Velorexem - ty Krzysiek sam dał radę. Jazda próbna bez problemów. No prawie, bo pozostawił po sobie bardzo nieekologiczny ślad. Ciekła benzyna z gaźnika. Dlaczego? Krzyśkowi nie chciało si e szukać odpowiedzi na tak nurtujące pytanie i po prostu wymienił gaźnik na drugi, ten stary.

I ruszyliśmy. Oczywiście w deszczu. Jeszcze przed granicą zatankowaliśmy pod korek i wjechaliśmy do Słowacji. Po drodze, a raczej po bardzo lokalnych drogach nic specjalnego się nie działo. Oczywiście padało, padało i padało.
Tuż przed granicą z Węgrami, a dokładniej tuż przed słynnym Sátoraljaújhely na stacji benzynowej spotkaliśmy bardzo gadatliwego Słowaka na BMW. Nawet nie wiemy kiedy minęło pół godziny.
Wjechaliśmy do Węgier. i w zasadzie, jak wjechaliśmy, tak po kilku godzinach wyjechaliśmy. Mieliśmy zatrzymać się w Tokaju, ale pogoda jakoś nie zachęcała. Zatrzymaliśmy się za to na małe zakupy w sklepie i rzecz jasna na arbuza. Dobry, soczysty, słodki i bardzo świeży. A pół godziny później dobiliśmy się lokalnym langoszem.
I tak minęły nam Węgry.

Do Rumunii wjechaliśmy dużym przejściem granicznym. Już bez kontroli granicznej. Tuż za granicą tankowanie, a kilka kilometrów dalej nocleg na dziko. Jesteśmy więc w całkiem fajnym miejscu nad rzeką, z widokiem na parę łabędzi i stary most wiszący.
Kolacja przy winku, rozmowy i spać.

Dystans: 330km
Awarie:
Krzysiek - wymiana gaźnika
Daniel - uszkodzony telefon


Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

Rozztocz

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3691
  • Smoczyciel
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #31 dnia: Maja 17, 2026, 09:55:29 »

Czekam niecierpliwie na kolejne relacje. Dajecie czadu!
Zapisane
Kilka Jaw, Čezetek i Velorex 562 :)
www.facebook.com/motorozzy

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 226
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #32 dnia: Maja 17, 2026, 21:44:12 »

17 maja, niedziela

A miało być tak: po  powrocie z Nordkapp żadnej wycieczki na północ. Ma być ciepło przede wszystkim no i bez deszczu. A co mamy? Trzeci dzień pada, jest zimno i wieje. Może lepiej było pojechać jeszcze raz na północ?
Nie wiemy. Jesteśmy na południu i jak Słowacja i Węgry ugościły nas deszcze, tak Rumunia nie chce pozostać dłużna. Też pada, wieje i jest zimno. No dobrze, może nie tak jak wczoraj, ale wciąż jadę w termice zimowej plus sweterek z merynosa. To nie jest look południowy. No nie jest jak by na to nie patrzył. Powoli zaczynamy pachnieć samcami. Na przemian ciepło, bo słońce na godzinę wychodzi i deszcz, bo po tej godzinie ma już dość. A my zaczynamy przypominać kiszone śledzie. Aaaa miało nie być północy - pomóżcie więc z jakimś stosownym porównaniem.

Dziś dzień przez Rumunię. Mieliśmy zaplanowane ponad 460km i dwie atrakcje. Pierwszą było muzeum parowozów w parku w Resita, drugim zaś ruiny fortecy w Laduslau. I jak pamiętacie poprzedni wpis, była szansa na realizację tego. Jednakże los jest przewrotny i miał na nas zupełnie inny plan. Otóż w okolicach Arad, Robert gdzieś po drodze zgubił 4 bieg. To gdzieś tak po 100km od noclegu. Decyzja mogła być tylko jedna - Robert postanowił wrócić do domu. Natychmiast. Przed Albanię, no bo którędy indziej?

I dotrzymujemy mu towarzystwa, tak niespiesznie, 60-65 km/h. Ma to swoje plusy. Mamy dużo czasu na rozglądanie się po okolicy. A ta jest bardzo ładna. Mamy czas na wąchanie okolicy. Tak, na wąchanie i to wcale nie cudownego zapachy palonego oleju z benzyną a kwitnących akacji. Ok, wiem kto to będzie czytał, więc poprawię się - Robinia pseudoacacja. Zadowoleni? Wiem, że tak, ja też. Tak, czy inaczej, pachniało nią cudownie.

Powolność naszej marszruty oraz to, że Rumunia nie jest naszym celem sprawiła, że nieco zmodyfikowaliśmy nasz plan. Postanowiliśmy zobaczyć tylko muzeum parowozów w parku w Resita. Robi wrażenie. Raz same parowozy, a dwa fakt, że to stoją po prostu na skwerze. I jest ich całkiem sporo.

I dalej po przeliczeniu mapy wybraliśmy się najkrótszą drogą na zaplanowany nocleg. Najkrótsza okazała się nieco pod prąd. Ale to mały szczegół - zobaczyliśmy to, co mieliśmy zobaczyć jutro. Żadna strata, warto.

A jak dojechaliśmy nad strumy opodal Dunaju, to Robert dołożył coś jeszcze. A w zasadzi, to odjął - ładowanie. Właśnie mu padło. Zbadamy rzecz rano, jak przestanie (oby) padać.

Trasa: 450km
Awarie:
Robert - 4 bieg, ładowanie
Daniel - problemy z załączeniem 1
Krzysiek - brak kontaktu gdzieś na łączówkach i wyładowania akumulatora
Wiesio - przerywanie zapłonu
« Ostatnia zmiana: Maja 17, 2026, 21:49:24 wysłana przez xaff »
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

Rozztocz

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3691
  • Smoczyciel
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #33 dnia: Maja 17, 2026, 22:17:09 »

Grubo, grubo Panowie.  :o
Zapisane
Kilka Jaw, Čezetek i Velorex 562 :)
www.facebook.com/motorozzy

Jacek_L

  • Jawer
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 164
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #34 dnia: Maja 17, 2026, 22:22:21 »

Kurde... Trzymajcie się tam i naprawiajcie!
Zapisane
Aktualnie: HD Heritage Softail TC88, HD Sportster 883, Royal Enfield Himalayan.
Wcześniej: Enfield Bullet, Jawa 638.0, BMW R1100R, Royal Enfield Classic, CBX 750F, Dniepr MT12, CZ 180 Roland, 3x Jawa 350, VN700, VN1500 i tak dalej...

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 226
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #35 dnia: Maja 18, 2026, 21:53:07 »

18 maja, poniedziałek

Pobudka o 7:00 i poranne mycie zębów. Znaczy może niekoniecznie zębów, ale poranny serwis motocyklowy na rozgrzewkę, to i owszem.
Robert poszukiwała prądu, Krzysiek walczył ze śrubą kontrolną stanu oleju a ja po prostu dolałem setkę do skrzyni. Jedynie Wiesio nie bardzo miał co ze sobą zrobić.

Wyruszyliśmy około 9:00, by po kilku minutach zobaczyć to, co widzieliśmy wczoraj, czyli skalnego Decebala. Ten ryt na skale robi wrażenie, ma około 43m wysokości i prawie 32m szerokości. Dalej mapa wiodła nas do Monastyru Maglavit. Rzecz jasna z przerwą na kawę, tankowanie oraz … opcją drutowania. Tak się jakoś dziwnie składa, ale mojej Panelki nie odpali się gwoździem. A po co? A bo po tych deszczach , jak stacyjka wyschła, to stanęła dęba. I kluczyk dało się tylko włożyć i wyjąć. Zapomnij o przekręceniu. Na moje szczęście, była to ciut większa stacja benzynowa i da lo się upić cudowny lek na to, co powinno się ruszać, a się nie rusza. Czyli WD-40. Kilka minut później, z oporem, ale dało się przekręcić kluczyk. Jestem uratowany.

Dojechaliśmy do monastyru. Robi wrażenie. Ogromne. Zdjęcia tego nie oddają i powiem szczerze, nasz barok do bieda wersja przy tym, co zobaczyliśmy.

I to była prawie ostatnia atrakcja Rumunii. Zostały nam wspomnienia szybkiego przelotu a my po sobie zostawiliśmy (a dokładnie to Robert) ładownie i czwarty bieg.

Dojechaliśmy do mostu nad Dunajem. Pierwszy, jako prowadzący Krzysiek. Niby Rumunia i Bułgaria są w strefie Schengen, a on wyciąga dokumenty i coś tłumaczy. Okazała się, że wyjaśniał jak bardzo Velorex jest motocyklem i jak bardzo nie musi tym samym płacić za przejazd mostem.

Pierwszy raz w naszej wyprawowej historii wjechaliśmy do Bułgarii. I po kilku kilometrach dojechaliśmy do fortu w Widyń. Jakoś nie zrobił na nas dużego wrażenia. Ot po prostu zachowane mury warowne naddunajskiej fortecy.

I dalej pojechaliśmy do zamku Belogradchik. A tu dla odmiany robi wrażenie, szczególnie podjazd, gdzie tylko siłą rozpędu dało się na jedynce podjechać. I od razu przerażenie, jak zjechać? No dobrze, to za trochę. Wcześniej próba ustawienia na pochyłościach motocykli tak, by się nie przewróciły. A uwierzcie, załadowane knedle nie tak łatwo utrzymać w pionie.

W każdym bądź razie, zwiedzaliśmy te ruiny razem z brytyjską wycieczką emerytów. Podziwiam ich, niektórzy z nich ledwo chodzą po płaskim, a popatrzcie na zdjęcia. Bez dalszego komentarza.

Ostatnią atrakcją był dojazd na nocleg. Zmieniliśmy nieco plan i zanocowaliśmy nieco niżej. Raz, że było już późno, a dwa, że profil wysokościowy Krzysia nie zachęcał.

Wiem na co czekacie. Było, a jakże. W Bułgarii drogi krajowe są raczej dyskusyjnej jakości i w Velorexie Krzyśka zerwało si e słoneczko mocujące kolanko do cylindra Reszta na zdjęciach.

A tak ciekaw jestem - kiedy ostatnio widzieliście świetliki? Od wielu, wielu tak ich nie widziałem u nas.

Trasa: 342km
Awarie:
Daniel - zardzewiała stacyjka
Krzysztof - zerwany gwint nakrętki kolanko-cylinder, zgubione ładowanie




Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 226
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #36 dnia: Maja 18, 2026, 21:56:33 »

Bułgaria,
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 226
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #37 dnia: Maja 18, 2026, 21:59:42 »

To na co czekacie  :P
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

Ez57

  • Jawer
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 122
  • Jawa 350 TS 638.1
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #38 dnia: Maja 18, 2026, 22:43:36 »

Xaff z telefonu robisz te opisy podróży i wstawiasz zdjęcia? Jeśli tak to całkiem zgrabnie Ci to idzie.  8)
Zapisane

Maliniak

  • Murarz, piekarz, akrobata, z zamiłowania mechanik.
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3608
  • Panie... a kto to poskłada...
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #39 dnia: Maja 19, 2026, 09:39:24 »

To na co czekacie  :P


Zazdroszczę widoków!
Zapisane
Motocykle wciągają jak woźny flaszkę :)

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 226
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #40 dnia: Maja 19, 2026, 10:12:46 »

Mam tablet z klawiatura. Francuskojęzyczną, i czasem nie trafiam w klawisze, ale nie chce mis za każdym razem poprawiać.
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

cesik2006

  • Młodszy Jawer
  • **
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 76
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #41 dnia: Maja 19, 2026, 10:32:10 »

Dzień bez awarii to dzień stracony:)
Zapisane

beduin929

  • Jawer
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 120
  • CZ 350 (472.4) 1979r & MZ ETZ 251 1990r
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #42 dnia: Maja 19, 2026, 10:50:50 »

A CZ 350  dalej bez 4 biegu jedzie ? Szacunek dla was
Zapisane

Adam112

  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 353
  • Cz-Jawa
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #43 dnia: Maja 19, 2026, 13:21:01 »

Ja bym zamontował do cezety większą zębatkę zdawczą. 19z albo nawet 20z.
Biegi by się wydłużyły wtedy
Zapisane

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 226
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #44 dnia: Maja 19, 2026, 19:15:40 »

19 maja, wtorek

Noc była zimna, za to poranek, gdy słońce wyszło zza skał, był całkiem przyjemny. Nie padało, zrobiło się całkiem ciepło, pozostał tylko wiatr.

Niespiesznie zbieraliśmy się do wyjazdu i ostatecznie wyjechaliśmy około godziny 9:00. A jak ze z drobnymi problemami - silnik u Wiesia przez kilka pierwszych minut pracował tylko na prawym cylindrze. Po namyśle zaskoczył jednak na oba.

Zmodyfikowaliśmy nieco plan i trasę tak, by zobaczyć Orle Gniazdo. To nie to, co w Alpach, ale domek na skale. Nie podchodziliśmy, bo to kilka godzin marszu, co w butach motocyklowych szczególnie wygodne nie jest. Oglądaliśmy go z dołu, wrażenie jednak i tak zrobił. Dalsza część planu też uległa zmianie - zrezygnowaliśmy z i jednego z monastyrów na rzecz Monastyru Rylskiego. Przed wjechaniem na autostradę postanowiliśmy zatankować i tam Krzysiek wykonał drobny serwis - zmienił świece zapłonowe. O dziwo, nie było to łatwe, bo miał problemy w utrafieniem w gwint - wentylator nie ułatwia sprawy. Chwilę po ruszeniu o mało nie wjechałem w Krzyśka. Drogi w Bułgarii są delikatnie rzecz ujmując mocno dyskusyjnej jakości. I tak właśnie było - przed nim objawiła plejada dziur zespolonych. Jak depnął w hamulec, to go postawiło bokiem, a ja ledwo go zdołałem ominąć.

Po dojechaniu do autostrady toczyliśmy się nią powoli. I poza nudą i znużeniem nic specjalnego się nie działo. Wesoło zaczęło się po zjechaniu z niej w kierunku Monastyru Rylskiego. Tak, Bułgaria dołączyła do tego grona i również uraczyła nas deszczem.

Mokrzy dojechaliśmy pod monastyr. Tam obsługa parkingu chciała nas postawić poza miejscami parkingowymi, gdzieś po wolnych kawałkach miejsc, ale skasować za bilety, to już normalnie. Nie godzimy się na takie rzeczy i zaparkowaliśmy nieco niżej, za darmo. I poszło o kasę, poszło o zasady.

Sam monastyr warto zobaczyć. Takiego przepychu to chyba nigdzie indziej uświadczysz. Sami oceńcie po zdjęciach.

Miejsce na nocleg mieliśmy zaplanowane pod namiotem, 20km dalej, pogoda, a w zasadzie ciągły deszcz skłonił nas do wynajęcia pokoju w pobliskim hotelu. Tam zjedliśmy kolację, uraczyliśmy się bułgarskim piwem i pod prysznic. Pierwszy od kilku dni. Poezja.

Rozmawialiśmy przy kolacji dlaczego jeszcze nam się chce. Dlaczego tak wiekowi ludzie nocują pod namiotem, dlaczego jeszcze jeżdżą motocyklami, skoro trzem z nich lekarze już zabronili. I wyszło nam, że to hobby, to pasja, którą odkładaliśmy zbyt długo. I zamiast siedzieć w biurze, w cieple, przy gorącej kawie, robiąc to, co firmy od nas oczekują, to jedziemy starymi motocyklami, które wymagają nieustannej obsługi, które czasem się psują, niedomagają, ale działają. I nocujemy pod namiotami gdzieś daleko od domu. Tak, już jesteśmy zmęczeni, brudni i bądźmy szczerzy, nieco śmierdzący, ale szczęśliwi jak dzieci.
Tak więc jak macie swoje pasje, hobby, a wiem,  ze macie, to nie odkładajcie na później, realizujcie się. I pamiętajcie, to czas tylko dla Was, to przerwa od pracy i czatów firmowych. Zgadzacie się za mną, Pani J. i Panie D.?

Trasa: 248
Awarie:
Wiesio - poranny problem z pracą silnika na jeden cylinder
Krzysiek - przerywana praca silnika i wymiana świec
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 226
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #45 dnia: Maja 19, 2026, 19:19:34 »

Monastyr Rylski
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

Rozztocz

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3691
  • Smoczyciel
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #46 dnia: Maja 19, 2026, 20:26:40 »

Ależ się fajnie czyta te Twoje relacje Xaff.
Często na jednym tchu :)
Zapisane
Kilka Jaw, Čezetek i Velorex 562 :)
www.facebook.com/motorozzy

elkinio

  • President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3103
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #47 dnia: Maja 19, 2026, 21:11:14 »

Mi tam lekarz nie zabronił ...... Nawet nie pytałem i nie mam zamiaru pytać  :)
Zapisane
Jawa 559 z Velorex 560, Jawa 634 i kilka innych

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 226
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #48 dnia: Maja 19, 2026, 21:25:59 »

Twoje szczęście. No a swoją drogą, to przypominam, że relacja po raz pierwszy jest też na FB klubowym. Tam jest więcej, dużo więcej zdjęć.
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 226
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Albania 2026
« Odpowiedź #49 dnia: Maja 20, 2026, 21:11:10 »

 20 maja, środa.

Pobudka o 6:00, a nawet kilka minut wcześniej. Za oknem mgliście, ale chyba nie pada, a ten szum, to pobliski potok. Postanawiamy zjeść po kabanosie i wyruszyć wcześniej, by jak najwięcej czasu poświęcić na zwiedzanie Salonik.

Wiem, wiem, opisy przyrody nie są dla Was najciekawsze. To jakby czytać "Nad Niemnem" Orzeszkowej. Swoją drogą, to jest tam całkiem ładnie. Czekacie zapewne na jakieś krwiste opowieści. No skoro nalegacie, to proszę - zrobiłem serwis lusterek. Bo zaczęły się luzować i drgały już tak, że mało co było widać. Za mało emocji? No to proszę, więcej - Krzysiek zajrzał do wysprzęglika. I zbladł, jakby po czterech dniach w deszczu nie był dość blady.

To co zobaczył, a w zasadzie czego nie zobaczył zmroziło go do kości. Okazało się, że zza uszczelki popychacza sprzęgła nic nie wystaje. Ułamał się pręt, dokładnie tak jak poprzedni. Jakie siły muszą tam działać?
Tym razem nie mieliśmy do dyspozycji ani wiertarki ani wierteł. Na szczęście w zapasach moich części był kolejny uszczelniacz oraz … wysprzęglik. Tak, dokładnie tak jak w zeszłym roku, tak i tym razem zabrałem go ze sobą.
Tylko jak wyjąć fragment popychacza, który pozostał w silniku. Z pomocą przyszła śruba spustowa od skrzyni w wersji magnetycznej (tak, też zabrałem) oraz zwinne palce Wiesia. Nie wiem jak on to zrobił, ale zdołał wydobyć ten fragment. Mając "czyste pole operacyjne" Krzysiek przystąpił do adaptacji nowego wysprzęglika. Nowy on był, ale próba dogięcia łapek skończyła się pęknięciem elementu. Na szczęście tylko pękł a nie złamał. Tak, czy inaczej, został zamontowany.

I tak już po 2 godzinach ruszyliśmy w drogę. Może to i dobrze, bo po drodze mieliśmy odwiedzić lokalne złomowisko. Tak, to jest lokalna atrakcja. Robi wrażenie, szczególnie BMW Isetta z towarzyszem Stalinem w środku. Jak nam przekazał pracownik, nie tak dawno Czesi zabrali stamtąd dwa Velorexy i Jawę albo dwie. Nam udało się znaleźć Kiwaczkę 350, Baberttę oraz TS. I to było najciekawsze znalezisko bo … miał jeszcze wysprzęglik. Co prawda zardzewiały, ale kompletny. Po trudnych negocjacjach, a wcześniejszym równie nie łatwym demontażu był w naszych rękach. To chyba pierwszy raz, gdy części zdobywamy na złomowisku. Znak czasów.

Dalsza droga to autostrada aż do Salonik. Odpuściliśmy atrakcje w Grecji po to aby więcej czasu mieć na zwiedzanie miasta. I to był bardzo dobry plan. Dotarliśmy około 16:00, szybki prysznic i w drogę. Jedno piwo, gyros z tzatzikami, kolejne. I szwędanie się po mieście.

W Salonikach historia jest na każdym kroku, ba nawet sięga głęboko we współczesną zabudowę miasta. Możecie do zobaczyć na zdjęciach. No robi wrażenie - co krok, to jakieś ruiny. Warto było przejść się po mieście. W sumie, to zrobiliśmy ponad 6 kilometrów. Na nogach. Z góry i pod górę, po schodach również w jedną i drugą stronę. Ii tak było warto.

I padamy zmęczeni, siły mamy tylko na planowanie następnego dnia. Zapowiada si e ciekawie, a co najważniejsze, jutro zdobywamy Albanię.

Trasa: 228 km
Awarie:
Daniel - poluzowane lusterka
Krzysiek - złamany pręt popychacza, wymieniony wysprzęglik.
Wiesiek - problem z gaźnikiem
« Ostatnia zmiana: Maja 20, 2026, 21:39:15 wysłana przez xaff »
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...
 


Podobne Tematy

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
0 Odpowiedzi
941 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Maja 01, 2022, 22:03:04
wysłana przez Człowiek ZJAWA
2 Odpowiedzi
406 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Lutego 19, 2026, 15:34:18
wysłana przez Artur
1 Odpowiedzi
431 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Marca 08, 2026, 15:34:24
wysłana przez łysy79
0 Odpowiedzi
701 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Kwietnia 06, 2026, 16:37:36
wysłana przez Artur
0 Odpowiedzi
269 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Kwietnia 28, 2026, 22:28:51
wysłana przez Blenders