Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Kwietnia 19, 2026, 13:05:11
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Nordkapp 2025  (Przeczytany 3971 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

darol73

  • Treasurer JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Global Moderator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 832
  • jawa 350 TS
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwca 11, 2025, 15:22:32 »

Brawo Wy.
 Bezpiecznego powrotu
Zapisane

Maskota

  • Młodszy Jawer
  • **
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 71
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #51 dnia: Czerwca 11, 2025, 21:08:21 »

Gratulacje. Piękne widoki. Może zimno, ale cały czas widno  :P .
Zapisane

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 187
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #52 dnia: Czerwca 11, 2025, 21:19:45 »

Środa,

droga powrotna rozpoczęta. Norwegia pożegnała nas deszczem, a Finlandia tak samo powitała.

Poranek rozpoczęliśmy od regulacji sprzęgła i naciągania łańcucha. Później tylko droga, deszcz i kolejne kilometry. Plan na jutro to Rovaniemi.

Nocleg znaleźliśmy na kampingu. Pokoje w pawilonie niewielkie, widać że wiekowe. Były dostępne tylko dwa. Dobraliśmy więc domek w cottage, czyli domek w stylu alpejskim, z kominkiem i sauną. Brzmi bardzo dobrze, z tym, że ... nie było tam toalety. Najbliższa była w pawilonie obok chłopaków, czyli jakieś 200m. Spróbujcie na sygnale polecieć na jedynkę, a zwłaszcza na dwójkę. hardcore.
Domek ogrzewany wyłącznie kominkiem, a że drewniany, to z zainstalowaną czujką dymu. Oczywiście nim komin się nie rozgrzał, to dymiło się również do środka. No i w pewnym momencie, nie dość że było zadymione, to jeszcze przez kilkanaście minut wył alarm. Właściciel nawet nie pojawił się by sprawdzić co się dzieje.
Po pewnym czasie czujka odpuściła, my przewietrzyliśmy domek i równolegle mieliśmy już rozgrzaną saunę. Po całym dniu w deszczu był to doskonały relaks.

Dziś przejechaliśmy 331km.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 13, 2025, 06:59:11 wysłana przez xaff »
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

motolis

  • Młodszy Jawer
  • **
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 49
  • CZ 175 SPORT
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #53 dnia: Czerwca 12, 2025, 07:33:40 »

Świetnie . Gratuluję już udanej wyprawy :)   Też sie tam wybieram ,już kilkanaście lat ;)   
 Bezpiecznego powrotu  !
Zapisane

mirageg3

  • Jawer
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 108
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #54 dnia: Czerwca 12, 2025, 10:53:47 »

Super wyprawa Panowie. Gratuluję, zazdroszczę i bezpiecznej drogi powrotnej życzę.
Zapisane

Zysiu

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2349
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #55 dnia: Czerwca 12, 2025, 16:07:32 »

Brawo Wy

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 187
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #56 dnia: Czerwca 13, 2025, 07:00:15 »

Uzupełniłem opis ze środy i dołączyła dwa zdjęcie. Tak z kronikarskiej dokładności.
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 187
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #57 dnia: Czerwca 13, 2025, 07:18:07 »

Czwartek.

Deszcz ustał. Zimno jeszcze nie odpuściło. Postanowiliśmy zobaczyć dziś Wioskę Świętego Mikołaja w Rovaniemi i tam również zanocować. Generalnie plan na powrót jest taki, by robić mniej kilometrów niż w pierwszą stronę. Oczywiście z racji przestrzeni jakie tu panują nie da się tak dokładnie zaplanować, no może z dokładnością do setki, to już tak.

Po drodze ponownie jedziemy przez lasy, i tylko przez lasy. Wracamy nieco inną drogą, bliżej Karelii. Jest jeszcze więcej zabagnionych terenów a nich o dziwo … domy. Część z nich widać, że już gnije na potęgę, część trzyma się jeszcze w miarę dobrej kondycji. Rozmawialiśmy o tym i nie możemy dojść z czego ludzie, który tak mieszkali utrzymywali się. W obie strony (wzdłuż drogi) po 30 kilometrów do jakiejkolwiek innej osady, w poprzek, to jeszcze więcej. A wokoło to tereny zabagnione. I nie widać jakiejś zwierzyny. już wczoraj, tylko na początku trasy jeszcze widzieliśmy pojedyncze renifery, dziś już żadnego. Może w tamtych czasach jeszcze były?

Droga staje się powoli nużąca, cały czas las i las.

Dojechaliśmy do Rovaniemi. Naszym celem jest Wioska Świętego Mikołaja. Jak się okazało jadąc na nocleg przejeżdżaliśmy obok niej, można było od razu ją odwiedzić, być może z większym skutkiem niż nam się to udało. My najpierw zgodnie z planem pojechaliśmy na nocleg, przebraliśmy się i pojechaliśmy do wioski. Było tuż przed 18:00 a tam … wszystko było już pozamykane. Dziwne to nieco, bo w Finlandii są już jak pamiętam wakacje (czerwiec-lipiec), a za miesiąc będą wakacje Europy kontynentalnej. I nie wiem dlaczego takie miejsce czynne jest tylko do 18:00 a nie jak by się wydawać mogło do 20:00 co najmniej. Tak więc pozwiedzaliśmy je tylko z zewnątrz. Trochę się rozczarowaliśmy, ale cóż, życie.

Do Arto mamy 730 do 850 kilometrów. W zależności jaką trasą pojedziemy. Tak czy inaczej podzielimy ją na dwa dni.

Dziś przejechaliśmy 302km
« Ostatnia zmiana: Czerwca 14, 2025, 19:41:10 wysłana przez xaff »
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 187
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #58 dnia: Czerwca 14, 2025, 20:35:14 »

Piątek.
Trzynastego, czyli gównolit.

Rovaniemi pożegnało nas piękną słoneczną pogodą. Wiatr ustał i zapowiadał się bardzo ładny dzień. Po sprawdzeniu prognozy pogody postanowiliśmy nie zakładać przeciw deszczówek, ale pozostać grubo ubrani. To była bardzo dobra decyzja. Jechało mi się w komfortowych warunkach. Nawet monotonia krajobrazu nie była aż tak nużąca, w końcu jechaliśmy w słonecznej pogodzie, a traf chciał, że rzeczone słonko mieliśmy albo z tyłu albo z któregoś boku. Słowem sielanka.

Wybraliśmy sobie ogólnodostępną chatę, których w Finlandii jest sporo, a są one przeznaczone dla turystów i utrzymywane przez samorządy. Powoli podążaliśmy do celu, co kilkadziesiąt kilometrów robiąc sobie przerwę na tankowanie lub odpoczynek. Albo też na korektę regulacji naszych knedli.

I tak w "niemal sielskiej" atmosferze dojechaliśmy w okolice wspomnianego domku w okolicach Lisame. Niestety okazało się, że nie da się do niego podjechać motocyklami, choć na zdjęciach takowe były. Według mapy, droga, którą wybraliśmy była tą właściwą. Robert postanowił odnaleźć tę chatę, niestety poszukiwania okazały się bezowocne.

Wróciliśmy więc do drogi, na parking i Krzysiek oddał się swojemu ulubionemu zajęciu, czyli dłubaniu w ustawieniach sprzęgła. My w tym czasie poszukiwaliśmy innej miejscówki na nocleg. Znalazłem około 85km dalej, pod Koupio, nad jeziorem, z wiatą na drewno. Opisana bardzo fajnie. Padła więc decyzja, że tam będziemy nocowali.

Zrobię teraz pewien przeskok w opowieści...

I pojechaliśmy. Po prawie dwu godzinach i zobaczeniu złotego renifera na skale dotarliśmy na miejsce. Wszystko się zgadzało z opisem, nawet drewno było przygotowane na ognisko. I zgadzało się również to, że to miejsce, w którym lokalna młodzież spotka się nad wodą. Znaczy to po kilkunastu minutach dopiero się potwierdziło, bo najpierw była tylko parka, która łowiła ryby. A młodzież przybyła dwoma quadami i kilkoma motocyklami crossowymi. Oni zabrali się za rąbanie drewna na mniejsze szczapy a my za szukanie innej miejscówki. Zapowiadało się bowiem, że do zmierzchu raczej nie skończą.

Znalazłem jakieś zamknięte muzeum regionalne 19km dalej. Liczyliśmy, że skoro zamknięte, to choć parking jakiś na motocykle i namioty znajdzie się. Ruszyliśmy. Dopiero wjazd na autostradę uprzytomnił mi, że to 19km, ale nie w tę stronę. Kątem oka zauważyłem na górce drewnianą starą cerkiew. Szybka decyzja, że spróbujemy tam coś znaleźć. Oczywiście moja, no bo jak zatrzymać się na autostradzie by ją omówić?

Po zjechaniu z autostrady, przejechaniu po chodniku przez przystanek, na orientację złapaliśmy kierunek na cerkiew. Nawigacja cały czas mówiła - zawróć, zawróć. Warto mieć własne zdanie. Okazało się że pod cerkiew nie da się podjechać, rano sprawdziliśmy dlaczego nie było warto. Znaleźliśmy placyk na tyłach jakiegoś zakładu. Szybkie stawianie namiotów, równie szybka kolacja i spać, wszak dochodziła północ. Przez bardzo jasne noce niebywale łatwo nam zgubić poczucie czasu. Poszliśmy spać.

Wróćmy więc do miejsca, w z którego w tej opowieści na chwilę wyskoczyliśmy, czyli w okolice pierwszej propozycji noclegu i miejscowości Lisame. Przypomnę, że zastajemy tam Krzyśka dłubiącego w ustawieniach sprzęgła.

Na wyjazdy bierzemy zapas różnych części, które mogą być potrzebne. Nie pytajcie dlaczego zabrałem komplet rozetek do wydechów do Panelki (i Velorexa), zębatkę  zdawczą 17z oraz wysprzęglik, który zdemontowałem w przeddzień wyjazdu. Ja nie wiem, a wymyślać czegoś sensownego mi się nie chce. Tak czy inaczej, Krzysiek nie mogąc dojść do ładu ze swoją (starego typu), postanowił wymienić na moją, nowego typu. I to robił.

Po skończonej wymianie, by nie zatrzymywać się na poboczu co kilkaset metrów na korekty, postanowił zrobić kilka jazd próbnych. Raz było lepiej, raz gorzej. A skrzynia jęczała. W pewnym momencie wraca i ... wysprzęglik nie cofa się. Cofnęliśmy go ręcznie, jednak lata luźno. No to demontaż. Po zdjęciu okazało się, że popychacz się nie cofa. Próba wyciągnięcia kończy się niepowodzeniem. Zakleszczył się. Od czego jednak są podstawowe prawa fizyki? Mała dźwignia i ... jak on wyszedł, to Krzysiek zbladł.

Koniec jazdy!

Co dalej? Na szczęście wykupił stosowne ubezpieczenie z dużym holowaniem po Europie. Telefon w dłoń i dzwoni do PZU. Miło grzecznie, z potwierdzeniem warunków świadczenia, zamawia lawetę do Myllykoski, do serwisu Arto. Wiadomo, w tych okolicznościach silnik na stół. Pytanie tylko co zastaniemy w środku. Pani na infolinii potwierdza lokalizację i mówi, że wobec tego wysyła holownik do Holandii. Jakiej Holandii? Do Finlandii!!
W międzyczasie coś mnie tknęło i sprawdzam odległość do Radzymina. Wychodzi 1502km. Zakres maksymalny to 1600km. Krzysiek dopytuje czy można to podzielić na dwie części, gdyby serwis w Finlandii nie dał rady naprawić. Niestety nie jest to możliwe. To szybka decyzja - holowanie do Polski. A to zmienia postać rzeczy, bo holownik przyjedzie z ... Polski. Co najmniej dzień czekania, jak nie dwa.

Pozostawiamy więc Prezesa niemal w stylu Top-Gear. Samego, w środku niczego, bez znajomości lokalnego narzecza, z popsutym pojazdem i jedziemy dalej sami. Szkoda tylko, że nie mieliśmy zapasowego pojazdu. No raz taka MZ'tka by się zdała. Wyobraźcie to sobie - Prezes klubu Jawy jedzie 1500km na MZ. Wstyd jak beret. Szkoda, ale tak to już z tymi MZ jest, jak raz w ich życiu, od fabryki do zgniatarki, są potrzebne, to ich nie ma.

Krzysiek został na parkingu a my zrobiliśmy dziś 424km.

CDN... jutro ...
« Ostatnia zmiana: Czerwca 14, 2025, 20:42:44 wysłana przez xaff »
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...

Rozztocz

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3670
  • Smoczyciel
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #59 dnia: Czerwca 14, 2025, 22:47:44 »

W drugim zdaniu powyższego posta zawarłeś wyraz opisujący materiał z jakiego robione są współczesne popychacze sprzęgła...

Trzymam kciuki i z niecierpliwością czekam na kolejne relacje!
« Ostatnia zmiana: Czerwca 15, 2025, 14:47:22 wysłana przez Rozztocz »
Zapisane
Kilka Jaw, Čezetek i Velorex 562 :)
www.facebook.com/motorozzy

darol73

  • Treasurer JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Global Moderator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 832
  • jawa 350 TS
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #60 dnia: Czerwca 17, 2025, 09:32:57 »

Podróżnicy, jesteście już w domu??
Zapisane

elkinio

  • President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3090
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #61 dnia: Czerwca 17, 2025, 19:06:11 »

Wszyscy już w domu. Czekamy aż Xaff napisze resztę
Zapisane
Jawa 559 z Velorex 560, Jawa 634 i kilka innych

xaff

  • vice President JAWA-ČEZET KLUB POLSKA
  • Klubowicz
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 187
  • Stwierdzone empirycznie - mam jeżdzącą Panelkę :-)
Odp: Nordkapp 2025
« Odpowiedź #62 dnia: Czerwca 18, 2025, 11:43:38 »

Sobota.

Pozostawiony Krzysiek dał znać, że nie czekał za długo na lawetę i jest w hotelu. Formalnie, to wiedzieliśmy to od wczoraj, bo napisał na messengerze, dziś porozmawialiśmy z nim chwilę.

Ponieważ to urlop, to pobudka była przed piątą. Niespiesznie zbieraliśmy się do śniadania i pozbierania swoich rzeczy. Sprawdziłem też jak szybko ucieka mi bieżnik z opony. Rokowania dojechania na slicku były całkiem spore. Postanowiłem więc ratować praktycznie nie istniejący już bieżnik w środkowej części opony tym, co pozostało po jej bokach. Obniżyłem więc ciśnienie minimalnie poniżej normy. A niech teraz mocniej wycierają się boki, niż miałbym zobaczyć jak zbudowana jest opona motocyklowa, tak warstwa po warstwie.

Posileni, poszliśmy zobaczyć cerkiew, która natchnęła nas do tego miejsca.


To jest stara, drewniana cerkiew na skale. Góruje nad okolicą i pięknie wygląda zarówna z jej poziomu, jak i z dołu. Jakiś majestat w tej skromności jest. Dobrze, że nie próbowaliśmy rozbijać namiotów obok niej, po prostu nie było by to możliwe bez wiertarki i wierteł do skał.

Posileni cieleśnie i duchowo ruszyliśmy w kierunku Myllykoski. Z takich ciekawostek, to zapewne wiecie, że Robert jest miłośnikiem salmiaków. To takie specyficzne słodycze bazujące na anyżu. Do tego stopnia lubi to ustrojstwo, że gdy zrobiliśmy sobie przerwę na odpoczynek, zdecydował się na lody tylko i wyłącznie dlatego, że było dostępne te o smaku salmiaków.

I tym sposobem dotarliśmy na działkę do Eili i Arto. Wyjątkowo nie rozpalaliśmy sauny a w to miejsce pojawił się normalnie przygotowany obiad. Tak dla odmiany.

Bilety na prom, podobnie jak w tę stronę postanowiliśmy kupić wcześniej przez internet. I to był bardzo dobry pomysł, bo dostępnych biletów w Eckero nie było! Znaczy był, tylko na jeden motocykl. Dla odmiany w Viking można było kupić maksymalnie dwa naraz. Tak więc w pierwszej parze poszedł Virgis i Riman, a w drugiej Rober i Wiesiek. I tu wstąpiło we mnie skąpstwo. Bo o ile na zwykły motocykl Viking liczył sobie po około 40Euro, to za taki z ogonem lub wózkiem bocznym lub też trzykołowy, każe sobie płacić jak za samochód, czyli 151 euro. A to już przyznacie, że przesada. Kupiłem więc ten ostatni bilet na Eckero. Problem tylko był taki, że wypływałem o 9:00 a chłopaki o 10:30. Przegadaliśmy strategię na następny dzień i poszliśmy spać, tak jeszcze przed północą.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 18, 2025, 11:47:22 wysłana przez xaff »
Zapisane
Ciąg Jawoskiego: 360, 638, ...
 


Podobne Tematy

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
59 Odpowiedzi
12562 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Marca 09, 2020, 23:23:37
wysłana przez AndrewS
117 Odpowiedzi
15878 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Maja 11, 2025, 21:07:12
wysłana przez cesik2006
0 Odpowiedzi
859 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Listopada 16, 2024, 16:25:59
wysłana przez Blenders
3 Odpowiedzi
758 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Maja 16, 2025, 19:04:01
wysłana przez mirageg3
0 Odpowiedzi
1200 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Maja 18, 2025, 11:39:06
wysłana przez Gosia