Może nie 19 lat, jak u kolegi
Hutmen ale 13 to również wystarczająca ilość czasu na to aby podzielić się doświadczeniem.
Jawa przestała kilka lat w drewnianym nieogrzewanym garażu, później dostała pokój w opuszczonym domu. Powiedzmy taki czterogwiazdkowy nieogrzewany garaż murowany

Z najważniejszych rzeczy:
-silnik "dogaszony" na zamkniętym kraniku
-olej w cylindry
-bak zalany do pełna
-wyjęty akumulator
Chromów niczym nie smarowałem i nic im się nie stało. Wydechy były zmęczone życiem przed odstawieniem moto i przez ten czas ich stan nie uległ pogorszeniu.
To samo z ramą itp. Chociaż dla świętego spokoju pewnie warto czymś zabezpieczyć.
Gdybym miał odstawić Moto na 20 lat to chyba postawiłbym je .....bez opon. Drewniany klocek pod tylną felgę i tyle. Ewentualne bez kół, jak kto woli.
Tak wiem dziwny pomysł.
Tylko jak się zastanowić to z opon nic dobrego już nie będzie po 20 latach, sztywne jak cholera.
Felga przez ten czas też dostaje po tyłku bo ruda tańczy jak szalona w okolicach przylgni. Czego niestety nie widać aż do demontażu opony.
Przerabiałem ostatnio ten temat.
Zbiornik mimo zalania do pełna i tak skoroduje przez ten czas. Warto zastanowić się nad pomalowaniem zbiornika wewnątrz.
Siedzenie warto dobrze wyczyścić i zakonserwować odpowiednim mleczkiem.
Więcej grzechów nie pamiętam
