Witam w moim garażu,
wczoraj odebrałem elementy z malowania proszkowego i głównie na tym skupie swoja wypowiedź.
Efekt taki jak na zdjęciach:
[size=78%]https://drive.google.com/drive/folders/1PgRz-pQ9K1hQ8E72lNmOXNVeYNMWw87S?usp=sharing[/size]Sam efekt jak dla mnie jest zadowalający, ale na pewno nie jest idealny, lakiernik trochę zawalił sprawę, zamiast poinformować mnie o stanie elementów po piaskowaniu pomalował wszystko, przez co na niektórych elementach, gdzie były wżery, ubytki pojawiła się miejscami "skórka pomarańczy" . Czy to może nieumiejętne malowanie proszkowe, myślę że nie, niektóre elementy, których dobrego stanu byłem pewien wyglądają świetnie, jak np. osłona stacyjki, metalowa osłona łańcucha czy chorągiewki albo inne elementy. Tak boczki, błotnik, bak niestety nie wyszły idealnie. Ogólnie bak ma dwie wgniotki, które były wcześniej zaszpachlowane (bak kupiłem, jako dobry, prosty, do malowania proszkowego, okazało się że był wyszpachlowany), tak samo błotnik przedni, na którym nierówność jest dosyć widoczna, za to bak, oklejony już przeze mnie bardzo dobrze maskuje niedoskonałości. Rama też wygląda super.
Gdyby się zastanawiał nad kolejnym malowaniem na pewno część elementów pomalowałbym proszkowo, ale te najbardziej reprezentacyjne oddałbym do tradycyjnego szpachlowania i lakierowania.
Cena całej usługi (piaskowanie + malowanie) wszystkich elementów oprócz zadupka, dolnej półki kierownicy i stopki bocznej (dwa ostatnie zapomniałem zabrać

) to 750zł.
Od razu po przywiezieniu elementów do domu zacząłem składanie, jak widać dobrze idzie
Wiem że nie mam założonych chorągiewek, działanie celowe, nie mam gumowych ustalaczy, a chciałem jak najszybciej postawić motocykl na koła, poza tym nie napotkałem jakichś szczególnych problemów przy składaniu.
Czeka mnie jeszcze kilka inwestycji, na pewno trzeba odnowić koła i tyle amortyzatory i niestety wyremontować silnik, ale to chcę nieco odłożyć w czasie.
Co do silnika, wymieniłem pierścienie tłokowe, sprzęgło na to z żeliwniaka, łańcuszek sprzęgłowy przehonowałem cylindry na wiertarce stołowej, ponownie ustawiłem zapłon (2.4mm), wypłukałem i przedmuchałem komorę korbową, odpaliłem silnik, wyregulowałem gaźnik, są oznaki chęci do życia, pracują oba cylindry (wcześniej też pracowały), nie generuje jakichś wybitnych wibracji, dlatego przyjmuję postawę "jeździć obserwować"