no to musze was troche naprostować. S.S. napewno czytales moja relację z wyprawy?

Do Jawola:
"A co do przeprawy przez deltę Dunaju to możliwa jest opcja przeprawy promowej z Rumunii ( Constanta lub Izmaił) do Odessy lub na Krym."
Izmail leży na Ukrainie, nie w Rumunii! Nie wiem, czy coś pływa stamdąd do Odessy.
Do S.S
niestety wg Twojej mapki nie da rady (próbowałem)
Nie ma przejścia granicznego w Izmailu, ani żadnego innego z Ukrainy do delty Dunaju. (To znaczy jest promowe, ale tylko PIESZE). W ogóle Izmail wygląda jak opuszczone miasto (głównie o porty chodzi). Gadałem tam trochę z portierem, wpuszczającym na tereny portowe, o tym przejściu. No chyba, że otworzyli w tym roku, ale takie mam doświadczenia. Sama delta też jest raczej "przejezdna" łódką.
Raczej nie ma innej opcji jak jechać do przejścia w Reni - Galati. (2 razy się przejeżdza przez Mołdawie i nie ma żadnych problemów jak ktoś tutaj coś sugerowal. choć też myślalem, że są zanim sam nie pojechałem).
Przez Rumunie płynie Dunaj który można przekroczyć tylko w 2 miejscach (promem w Galati, albo monstem niedaleko Harsova) prom kosztuje 5 euro za motocykl z kierowcą i pasażerka. Jest też drugi prom który płynie z Galati do Tulczy w delcie dunaju. Możecie z niego skorzystać jak macie kase bo kosztuje 50 euro. Na ukrainie na waszej trasie znajduje się super hotelik za 30 zł od osoby, za warunki kilku gwiazdkowe w Skale Podolskiej. To jest mniej więcej między tarnopolem a Czerniowcami. Na ukrainie nie jed¼cie tranzytem!!!dziura na dziurze i zero przyjemności. ¯adnych czerwonych dróg prócz tej na Odesse o standarcie Niemieckich autostrad

. Boczne drogi mają super, a i zobaczycie o wiele więcej.
Jawol jeszcze napisał:
"Z tego co jest mi wiadome to trzeba jechać przez Mołdawię a i ta trasa nie należy do łatwych."
Nie ma żadnych utrudnieñ. Podjeżdzasz, dostajesz karteczke, że jedziesz tranzytem z Ukrainy na Ukraine, i przy wyje¼dzie karteczke oddajesz. Super asfalt, po drodze mijasz kilku uzbrojonych pograniczników i to wszystko. Drugie przejście Ukraina - Mołdawia - Rumunia wygląda podobnie tylko trochę więcej stania. Dla nas celnicy byli bardzo mili na każdym z tych przejść.
Tu ten hotelik:
http://www.nakolach.pl/2007/galeria/zdjecia/DSC08792.JPGZróbcie sobie podobne zdjęcie

zrobi się galerie na forum
http://www.nakolach.pl/2007/galeria/zdjecia/DSC08880.JPGjak coś to śmiało pytajcie o ten odcinek. Jak jechalem to macie na mojej stronie. pozdr
acha.
S.S. tu masz swoją mapke jak to realnie wygląda:
http://www.nakolach.pl/pliki/mapa_ss.jpgps. chetnie bym z wami pojechal, ale w tym roku finanse i czas nie pozwolą. (to znaczy kwestia wyboru priorytetów). W lipcu jadę do kurs językowy pod Moskwę, a pozniej do wujka do Anglii. Za rok napewno coś wymyśle i mam nadzieję, że zbierze się ekipa z forum. ¯yczę Ci S.S. żebyś sam nie został, bo rok temu też się wiele osób deklarowało, a jak przyszło co do czego to sam musiałem z Oleñką jechać. Mam nadzieje, że wam się uda. Trzymam kciuki.
... i jeszcze jedno. z Polski do Ukrainy polecam przejście w Hrebennem. Bez problemów. (Chociaż to trzeba patrzeć po komentarzach z miesiąca na miesiąc bo coś ostatnio tam jakieś zadymy były więc bierzcie tą informacje przez palce i szukacie aktualnych info po forach, bo co z tego jak pojedziecie krótszą drogą jak będziecie stali po kilka godzin na przejsciu.
Nam przejście granicy zajeło 35 min łącznie z wymianą gotówki. (nikt z kim rozmawiamy nam w to nie wierzy. Trzeba tylko pożartować trochę z celnikami. Ja mówiłem na granicy, że jadę do rodziny, co w było prawdą. Pytali jak ich rozpoznam skoro nigdy ich nie widziałem

itp. pożartowali, że oddadzą paszport jak będziemy wracać. Wszyscy się pośmiali i w 35 min na Ukrainie.