Dawno nic nie pisałem ale wzięło mnie na luźne rozkminy

Tak czytam o tych zacieraniach silników i tak się zastanawiam jak to możliwe, że jakieś 15 lat temu kupiłem najtańsze tłoki (na 1 szlif) jakie były i zamontowałem jeżdżone cylindry nominalne. Oczywiście tłok nie chciał wleźć więc wziąłem papier ścierny i zebrałem z tłoka tyle żeby wlazły. Nie wiem jakie to było pasowanie

.
Co prawda docieranie to było w kilku etapach(najpierw tylko na 1 biegu, później 1 i 2, trzeci bieg to chyba po 300km dopiero wbiłem jadąc z lekkiej górki itd).
Nigdy nie było problemów z tym silnikiem, palił jeździł (jak dobrze pamiętam to chyba nawet na zlocie w Piotrawinie był ten silnik).
Oczywiście, nie polecam tak robić w domu i remont silnika należy wykonać zgodnie z zaleceniami producenta pojazdu

.
Tak mnie tylko to zastanowiło i wychodzi mi że chyba jakość części poleciała w dół skoro teraz się ludzie doktoryzują na tych silnikach, robią wsio zgodnie ze sztuką a i tak przygody się zdarzają...
Pozdro
Jerry