Miałem wieki temu ETZ 250 z 88r, miło ten sprzęt wspominam.
Z ramą nigdy problemów nie miałem, chyba to taka sama konstrukcja jak w 150-ce.
Mocowanie silnika faktycznie jest liche, patrząc z góry widać jak jest on skręcony w bok,
w mojej był lekko odchylony ale w czasie jazdy nic nie kolidowało.
Nie wiem jak jest w silniku 150 ale w 250, kosz sprzęgła był mocowany na stożku wału,
bez klina, tylko dociśnięty jedną nakrętką. To wymagało częstych kontroli dokręcenia,
raz w czasie wyprzedzania samochodu to cholerstwo mi puściło,
nie polecam nikomu takiego stresu.
Na 250 całkiem sympatycznie się śmigało, ale 150 chyba bym nie kupił, słabowite toto,
oczywiście to tylko moje zdanie, podyktowane moimi gabarytami