Uważam, że motocykl to nie kuchenka mikrofalowa czy nawet lodówka lub zmywarka - to produkt z zupełnie innej bajki. Jeśli kupujesz motocykl, kupujesz coś więcej niż przyrząd do przemieszczania 4 liter, kupujesz pewien styl, otoczkę, kupujesz Go z całą jego Historią, historią pisaną przez pokolenia Twórców i Użytkowników. Natomiast te "Romety" tego nie mają - są sztucznym produktem, ta marka nie ma ciągłości z Ogarem - nie łączy ich nic, nie mają nic wspólnego - poza naklejką za 3,50 z VAT. Siedziba Rometu była w Bydgoszczy - nadal nie żyje. A te motorki - je¼dzi ich po Chinach i świecie 2 000 000 000 egzemplarzy tylko z naklejką Cing Ciang, nie licząc tych oryginalnych 20 000 000 egzemplarzy, z których je skopiowano.