Dwa lata temu kupiłem taki motocykl, jak Pronar 125 z silnikiem czterosuwowym 125. Był to po prostu nowy Miñsk z chiñskim silnikiem. Silnik firmy Zongshen, model CB 125, 5 biegów, rozrusznik, wałek rozrządu w głowicy. Kupiłem ten motocykl z czystej ciekawości. Chciałem się przekonać, jak sprawują się chiñskie silniki. Po dotarciu jazda tym motorkiem, to była czysta przyjemność. Z racji tego, że motocykl był wysoki i posiadał wygodną kanapę, to je¼dziło się wygodniej niż na ETZ 250. Przez kilka tyś. km jedyne awarie, to linka od prędkościomierza (moje zaniedbanie - nie nasmarowałem) i spalona żarówka w tylnej lampie. Motocykl był solidny. Masywne koła (szprychy grubsze niż w ETZ), sztywny przedni widelec, plus niezawodny i ekonomiczny silnik stanowiły bardzo udany motocykl do jazdy rekreacyjnej. Spalanie paliwa, to była bajka. ¦rednie spalanie wychodziło mi poniżej 2,5 litra na 100km. Sprzedałem go rok temu. Przyczyną było, to, że napaliłem się na Lifana V250 i potrzebna była kasa na nowe moto. Jako ciekawostkę podam, że taki silnik, jak miał Pronar stosuje teraz Jawa w swoich 125.
http://www.jawa.eu/motocykly/jawa-125.htmZ perspektywy czasu trochę żałuję tego Pronara. To był na prawdę fajny motorek. Wczoraj oglądałem te nowe Romety 125. W porównaniu do Pronara są dużo lżejsze, ale wygląd mają bardziej efektowny. Silnik Rometów 125, to konstrukcja oparta na silniku Hondy CG 125.