Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Kwietnia 21, 2026, 05:15:44
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  
Strony: 1 [2] 3 4 ... 6   Do dołu

Autor Wątek: Suzuki GSX 400 F 1983r  (Przeczytany 23393 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Jawolotmen

  • Człowiek Depresja
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 587
  • CZ 472.6/GSX400F
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #25 dnia: Września 18, 2016, 16:34:28 »

Na razie nic szczególnego się nie wydarzyło w sumie oprócz podsumowania napędu. Oringi łańcuch gubi i jest do zmiany to już wiem. Oprócz tego wyciąga się jak guma, nawet w cz tak szybko oryginał nie puszczał. Wg. serwisówki jest co 1000. Ja naciąg muszę w tym ustawiać co 500, bo się z widełek 20-30 robi 40-50. Dam jej napęd albo z RK albo DID zobaczymy co będzie dostępne.


Oprócz tego przeszła bardzo porządne spa. Jest teraz pokryta woskiem, efekt super. Krople nie zostają tylko spływają i nie będzie też gnić dalej. Jak na 33 lata korozję ma bardzo kosmetyczną bym powiedział. Jak mam ją porównać do CZ to CZ była już nieźle zgnita.


Rozmyślam jeszcze wydech 4-1 marving, bo czegoś mi w tym fabrycznym brakuje. W sumie na oryginał zrobione marvingi też brzmią ok. Doszedłem do jeszcze jednego wniosku, w życiu jeszcze nie jeździłem tak wygodnym motocyklem jak ta Suzuki. Większość po długiej podróży stęka z bólu, ja nie czuję nic. Na 25 września wywalam bagażnik - Distinguished Gentleman's Ride - czyli przejazd w dobrym garniturze. Z drugiej strony bardziej będę mógł się nacieszyć zadupkiem :)





30.09.2016


No i jest bez bagażnika. Spodobał mi się ten zadupek :D Trzeba będzie dokupić lepsiejszego orzeszka niż ten "Uralowy".
« Ostatnia zmiana: Września 30, 2016, 23:19:33 wysłana przez Jawolotmen »
Zapisane
"Można mieć depresje i siedzieć w domu. Można też mieć depresję i jeździć cezetą"

Jawolotmen

  • Człowiek Depresja
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 587
  • CZ 472.6/GSX400F
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #26 dnia: Grudnia 28, 2016, 17:05:38 »

Obecnie nie mam za bardzo czasu na pieszczenie się z własną maszyną i do pewnych prac przy "tym" brakuje mi drugiej pary rąk i jeszcze palety kosztownych narzędzi tak więc prace trwają, jest w cieplutkim warsztacie u znanej mi dobrze osoby. Uszczelek nie tykam, to jest stary olejak ma bardzo minimalne pocenie, zamiast wycieków obawiam się że jak to dotknę to się zemści jeszcze bardziej, będzie wywalać ile wlezie i zostanę z bardziej pustym portfelem. Dwa albo trzy zawory klepią i to srogo jednak jeszcze nie mam tutaj wiedzy co jest na rzeczy czy tak bardzo rozjechały się luzy czy jak? Odpalanie zimne, katorga pod koniec przebiegu serwisowego - kolejny wskaźnik na zawory bo pod koniec naprawdę odpalić ten motocykl to była mordęga zimny kręci kręci, łapie 1-2 gary i jakoś się rozgrzewał, na ciepłym silniku tylko pełny palnik pomagał żeby się rozruszał. Falują obroty, problem z membranami znany już wcześniej, szarpanie przy równomiernej jeździe i dławienie w sumie jest innym problemem i na to pytanie w sumie mi odpowiedział zawodnik gymkhany jak zobaczył i usłyszał kodową nazwę tych gaźników. Nawet jakbym je odbudował to i tak będzie to jeździć z dupy, bo japończycy skopali pływaki w tej serii gaźników. Mam już na to lekarstwo jak dowiem się więcej o piecu to gaźniki przejdą odbudowę i dostałem kolejne info ku mojej ucieszy, ponieważ są to gaźniki z gieńka to i znajdą się też trochę mniej drogie części do niego i odbudowa będzie tańsza niż zakładałem. Mówiąc w skrócie będzie zmieniony poziom w komorze, wszystkie dysze i silnik zostanie ponownie zestrojony. Przygotuję tą małą psychopatkę trochę bardziej do "flatouta" na torze.


Zawieszenie przednie i dolna półka nadają się do kosza - motocykl jest jednak "postrzałowcem" temu ściąga, wpada w shimę i się nie dziwię jak zobaczyłem z czego przód się składa w środku i na zewnątrz. To nie miało prawa działać.


Dostanie nowe zawieszenie, mam dawcę ale niestety nie wiem jak 10mm krótszy skok wpłynie na jazdę jeszcze. Niestety tylko ten model miał taki a nie inny skok i unikalne na swój sposób przez to przednie zawieszenie. Wyglądało tak samo jak inne budy Suzuki z tego okresu ale w środku już namieszali.


Napęd ma jakieś 20 lat jak nie więcej więc nie dziwię się czemu gubi oringi.


Podejrzewam, że wkład to będzie mniej więcej równowartość ile już poszło na zakup. Mi akurat jest szkoda bo nie jest to jak knedel że się to znajdzie w stodole. Podejrzewam, że typowy jasiu by zajeździł do zera albo pojeździł i sprzedał dalej w pizdu.


Jakby ktoś potrzebował namiary na zagłębie części do starych suzuki z lat 80 to mogę podać namiar, gość ma tam kopalnię ale niestety do F-ki jest deficyt na szczęście można pokombinować i robić naprawy hybrydowe bazując na częściach z innych modeli.


Przód sobie póki co czeka na montaż, przy przebiegu serwisowym spala jakieś 0,6L oleju więc nie ma tragedii no i w sumie nie robi się z tego parowóz więc jeszcze tak źle nie jest. Jakby knedel miał prawie 50 kunia to bym jeździł. Jednak i tak brakuje mi prostego motocykla, ale CZ jest nadal w pracach. Suzuki jest 83 a CZ z 87, przepaść między zachodem a komuną była naprawdę ogromna.


Wiem jeszcze z czego się mogę pośmiać. Jak odkręcam manetę i jadę powyżej 100 to mimo pełnego baku wskaźnik paliwa przechyla się na 0. Może to był economizer jak w trabancie tylko złą tarczę dali?
Zapisane
"Można mieć depresje i siedzieć w domu. Można też mieć depresję i jeździć cezetą"

muczos

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1858
  • Dyn dyn dyn buuuu...
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #27 dnia: Grudnia 28, 2016, 19:07:55 »

Podejrzewam, że typowy jasiu by zajeździł do zera albo pojeździł i sprzedał dalej w pizdu.


To jest dobra myśl. Podpisuję się pod tym obydwoma rękami. Moim zdaniem ładowanie pieniędzy i pracy w ten sprzęt jest bez sensu. Ale zrobisz jak zechcesz ;)
Zapisane
Żyj tak, żebyś na stare lata mógł powiedzieć:

"Kuurła, kiedyś to było..."

Jawolotmen

  • Człowiek Depresja
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 587
  • CZ 472.6/GSX400F
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #28 dnia: Grudnia 28, 2016, 20:52:35 »

I tutaj mam właśnie ten punkt, że nie wiem z jakiej perspektywy na to patrzeć, bo ten model jest rzadki. Był produkowany tylko przez dwa lata i podejrzewam że wielu sztuk nie wypuścili bo dokopałem się informacji jakby podobno ten model miał problem przy "flatout", podobno coś było z korbowodami mimo tego, że są na igiełkach. Nie miałem problemów z silnikiem jeszcze, na pewno nie takie. Już pomijam fakt, że toto jeździło po torze już nie raz. Ogólnie na rynku zachodnim się nie przyjął dobrze, bo miał budę i wagę jak tamtejsze litry czy 750cc a miał 400 i dużo mniej kuni co ogólnie psuło trochę charakter jazdy(patrząc na tamtejsze spojrzenie).


Pozostaje jeszcze jeden problem. Cholera... jak znajdę tak wygodne moto dla siebie. Wszystko co przymierzałem w tym sezonie łącznie z Vifrą kompletnie mi nie podchodzi. Ta Suzuki po prostu pasuje mi idealnie pozycją i wygodą, nie musiałem nic modyfikować. Jak każdy wokół mnie stękał to ja w ogóle nie czułem zmęczenia. W jeździe mocowo trzeba się przyzwyczaić bo to jest jak samochód z litrowym silnikiem, który musisz kręcić żeby jechał, ale jedzie.


Wad ogólnie nie znalazłem, spełnia moje oczekiwania. Wiadomo że nie będzie się przecież prowadzić jak R6. Do ostrej zabawy na bardzo technicznym torze mam tylko jednego faworyta. Bandit 400, może i mały ale w porównaniu to tego ma kuni więcej, jest sporo lżejszy i lubi się skubany składać, kręcić też :D


Ma trochę problemów technicznych do wyprowadzenia o ile astromobila bym się pozbył od razu bo mi tego auta nie szkoda to o tyle trudniej rozstać się z motocyklem który jest twoim nierozłącznym kompanem/kompanką w sezonie. Tak samo jak większość mnie skłaniała do sprzedania CZ z mojego grona znajomych tak samo się z tym nie poddałem. Wspomnień nie zastąpi nic, po prostu ma wartość bezcenną nawet jakby cześka miała stać w garażu zakonserwowana i czekać.


Spotkałem też masę ciekawych ludzi i tu w Polsce/Wrocław i do tego też doliczę czechy, gdzie każdy jedynie się wyraził żeby trzymać na stanie. Jak zaparkowałem to w piekielnych dołach to nie mogłem niemcowni odgonić. Nie szukam aplauzu świata ja tylko mówię jak to jest jak gdzieś ten motocykl postawisz.


Do tego... Jego kompletność. Nie widziałem ostatnio sztuki takiego motocykla w europie, który by w ogóle się nadawał do porównania. Obecnie naliczyłem może 3-4 sztuki na sprzedaż ogólnie w europie(znajdzie się tego więcej np. pocięte i przerobione), tego prawie nie ma. Ogólnie za stan agonalny dasz tyle co ja dałem za jeżdżący i kompletny jak coś się znajdzie.


Ogólnie co znajdę gdzieś w europie bo myślę nad drugą sztuką na części to są w gorszym stanie i są droższe niż to co dałem za swoją. Wartości teraz nie ma, ale jeszcze nabierze. Model unikalny.


Podejrzewam, że większość bolów wynika z długiego stania w kanciapie/garażu, to można wyprowadzić i to nie musi być ogromny nakład. Silnik mocy jeszcze ma i wigoru też jest sporo, czasy przyspieszeń i Vmax był zgodne z tym co można znaleźć na japońskich broszurach o tym modelu.


Dochodzą do tego wydatki na inne pierdoły, ale hej safety maseures first. Życia w pieniądzach nie wycenisz, ja już wolę naprawić coś trzeba i wymienić niż jeździć ze świadomością, że mój własny sprzęt może mnie zabić.
Zapisane
"Można mieć depresje i siedzieć w domu. Można też mieć depresję i jeździć cezetą"

Bimberpołudnie

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 791
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #29 dnia: Grudnia 28, 2016, 21:37:30 »

Nie moje małpy, ale:

Skoro tego jest tak mało, to dla czego nie łyknął tego żaden kolekcjoner?
Moja odpowiedź - bo oni się znają i wiedzą, że nie koniecznie odpalający i jeżdżący pojazd nie jest szrotem.
Piszesz, że toto takie super kompletne - zmienisz gaźniki, przód i już nie będzie.
Pół litra oleju wzięła ale na jaki przebieg?.
Japonia jakby nie była zajechana i tak będzie miała moc i wigor.
Zastanów się nad inwestycjami. Kasy włożysz dużo, a motocykl wcale nie będzie lepszy. Fakt będzie jeździł ale już oryginałem nie będzie.
Piszesz, że nie mogłeś Niemców odpędzić. Jakbyś pojechał CZ byłoby to samo...
Zapisane

Wojaczek

  • Jawer
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 117
  • Cebra, Zygzak, Szadoł i Intruder.
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #30 dnia: Grudnia 28, 2016, 22:39:34 »

Dlaczego nie kupił kolekcjoner? Z jednego prostego powodu. Nie miał ku temu okazji. Od Szweda, który miał to moto bardzo długo, zakupił je mój znajomy za jakieś 3500 koron. Miało owiewkę, dwa halogeny, parciane torby i bagażnik. Kupa rdzy i pajęczyn. Opłacił i zarejestrował, motocykl był z grubsza już na chodzie. Miało posłużyć za bazę do budowy CR. Plany się zmieniły, kupił gsx1100, to wystawił za 2500. Utargowałem parę zł, wziąłem, trochę odgrzybiłem, aktywowałem zaciski, pompę, elektrykę. Wsadziłem raptem kilka stówek. Trochę zabawy. Miałem pociąć na CR, ale mnie też zniechęciła kompletność. Zdecydowanie wole ciąć softchoppery :P
Poza tym nie przykładałem do niej wielkiej wagi. Pierdnąłem ze trzy razy wkoło komina. Może ze 4. Przygodę z przodem, o której mówiłeś musiała mieć jeszcze w poprzednim milenium bo wszystko było tak ładnie zamaskowane 20 letnim syfem, że nie rzuciło się w oczy. Wiedziałem też,że docelowo cały przód założę od czegoś co nie ma lag o grubości kija od miotły. Bardziej interesowało mnie czy rama nie nosi znamion spotkania ze ścianą lub spawarką jakiegoś Bjorn'a. Generalnie muszę przyznać, że wartość motocykla nie spowodowała we mnie wielkich obaw co do jego kondycji bo w ostateczności wyrzuciłbym go do pojemnika na zużyte Suzuki GSX 400F. Większe kwoty zmuszony jestem odprowadzać w formie akcyzy za paliwo i papierochy w ciągu roku. To Suzuki kosztowało tyle co nic. Ale odpuściłem wszelkie modyfikacje i atrakcje, wystawiłem ogłoszenie na zasadzie "jak pójdzie to pójdzie, jak nie to niech stoi, będę na niej układał kartony z dupereelami" . Na drugi dzień zadzwonił Jawolotmen, ustawka, przyjechał, kupił i pojechał do domu. Po nim miłem dwa telefony z Czech i jeden z Danii. Nie było gadki ojej a jakie sa klocki czy ile ma paliwa tylko krótko- czy chce euro czy muszą być pln, nie dali mi nawet od razu odpowiedzieć,że już sprzedane (za około 600euro). Polska jest 30 lat za murzynami jeśli chodzi o rynek japońskich motocykli z lat 80. Z jednego prostego powodu- nasi ojcowie/dziadkowie/wujowie nie jeździli nimi za młodu, nie kupowali ich nowych w lokalnych GS-ach spod lady. Nie mamy na nich zdjęć jako pieluchowcy bez uzębienia w durnowatej czepce na głowie trzymani przez mamę z okrutną trwałą i klipsami. Jawolotmen nie słuchaj pierdolenia- jak pasuje Ci ten motocykl to ładuj w niego ile dusza zapragnie, lepsze to niż dziwki czy ćpanie. Koleś wsadził w kompa ostatnio graty za 1450zł, żeby mu lepiej gry śmigały. Graty te nie były wcale ze złota. Kilka jakichś płytek czy coś. za pół roku okażą się przestarzałe bo procesory w podgrzewaczach do niemowlęcych butelek sa już lepsze. Ale wydał, założył i ma. Dla mnie bez wartości, ale jemu daje radochę i chwała i cześć.
Kręć śruby, wymieniaj, kombinuj. Nauczysz się przy tym starym japończyku więcej niż tłukąc w kółko ten sam nudny czeski kotlet, czasem tylko w innej panierce. Panowie postawienie na koła zwykłego prostego knedla kosztuje wcale nie mało, co uważam za równie absurdalne i nieuzasadnione- ba, jak nie bardziej nawet. A jakoś nikt nie krytykuje i nie zniechęca tu nikogo do ładowania 3-5..6..8 tysięcy w knedla, który nawet gdyby go całego oblać lukrem pozostaje dość archaicznym pojazdem i jest ich nadal (porównując do tej bidnej Zuźki) całkiem sporo. A tak nawiasem- miałem swego czasu "bezwartościową kolekcjonersko" CB 400. Z kopniakiem. Twin. U nas Janusze dawali 2000 z łaską jakby mi szpik oddawano. Jeden telefon, rozmowa łamanym angielskim. Dostałem ofertę i prośbę o wycofanie aukcji. Przyjechał pan z Austrii, położył 1100 jurków i cieszył się,że mało dał. Dla niego to był tygodniowy zarobek a nie wyglądał mi na bogatego. Przyjechał schludną T4 pierwszej serii. Zwykły miły człowiek około 50tki. On zadowolony, że mało dał, a ja dostałem 2x tyle co potrzebowałem. 15 lat temu my wywoziliśmy od nich maszyny, które teraz oni od nas odkupują. Polskim rynkiem się nie sugerujcie. U nas za kupę złomu z czasów PRL tylko warto dawać kasę. Nawet jeśli okaże się to pługiem o napędzie konnym. Jawolotmen jak masz zapał to działaj, rób, klej, spawaj, łam, psuj- ale nie traktuj forum jako pamiętnika. Nie pisz o wszystkim. Nie ma takiej potrzeby. Bo z każdej pierdoły piszesz referaty jakby od tego miało zależeć czy się to w ogóle uda zrobić. Pzdr.
« Ostatnia zmiana: Grudnia 28, 2016, 22:51:12 wysłana przez Wojaczek »
Zapisane

mostasz

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1290
  • luckystrike
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #31 dnia: Grudnia 28, 2016, 23:18:07 »

Jawsim prawdę mówi:P
Co do kompów do czasami jedna płytka kosztuje 1450 zł ;)
Zapisane
Górnik forumowy :P
Czasami motocykl sprawia, że uśmiech na twarzy się poJAWIA !!!

Turbo

  • Niegdyś Jawer
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1468
  • -
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #32 dnia: Grudnia 29, 2016, 02:24:03 »

Jawsim prawdę mówi:P
Co do kompów do czasami jedna płytka kosztuje 1450 zł ;)
Za 1500 mozna kupic jako taka karte graficzna lub calkiem dobry procesor
Zapisane
Czym innym możesz zostać, kiedy świat widzi cię tylko jako MONSTRUM ?

Wojaczek

  • Jawer
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 117
  • Cebra, Zygzak, Szadoł i Intruder.
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #33 dnia: Grudnia 29, 2016, 15:39:57 »

No właśnie. I wiadomo z góry, że za kilka lat będzie to już przestarzałe. A zrobi sobie chłopak renowację gaźników i będzie spokój na wiele lat. Nie ma co burczeć.

Jawolotmen

  • Człowiek Depresja
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 587
  • CZ 472.6/GSX400F
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #34 dnia: Grudnia 29, 2016, 20:01:37 »

Na knedla już wyrzuciłem więcej jak na to Suzuki a dalej jest w pudłach i nie jest skończony. Jest póki co w robotach i pewnie wejdzie parę modyfikacji w życie bo wyszło parę rzeczy ale czysto technicznych jak np. rolgaz. Jedyne co mi czasami odpada to ręka obrócona o dobre 120 stopni.


Strzał nie wiem do końca jaki był, czy ktoś skrzętnie naprawił to jeszcze częściami oem z tego okresu, nie wnikam. Ogranicznik jest do ogarnięcia, resztę szmelcu już mam więc temat przodu zamykam bo dostanie nowy. Jakby koniecznie coś nie wypaliło to mam namiar na producenta ślizgów i zrobię sobie proste w nowym chromie w śmiesznej cenie.


Bimber, nie ogarniam o co ci chodzi już z tą oryginalnością, gaźniki zawiecha i jeszcze parę innych rzeczy są elementami eksploatacyjnymi i mogą ulec wymianie. Zresztą gdzie ci znajdę membrany z lat 80 z tamtej daty do tego, tak samo dysze i bóg wie jeszcze co. To tak jakbyś chyba chciał złożyć nowego DeLoreana aka DMC-12.


Serwisowy przebieg wynosi 5000 do wymiany oleju i regulacji/inspekcji paru miejsc. O ile olej sobie możesz podarować to zaworów w tym modelu się nie pomija. Tak, pewnie w sezonie będę ściągał pokrywę 2-3 razy w roku i będę potrzebował dosyć hurtowej ilości gambitu na nowe uszczelki. Zresztą masz dosyć dokładny opis co się dzieje jak jeszcze ten przebieg nawet minimalnie przekroczysz. A głowicy tutaj zniszczyć nie chcesz, bo jest bardzo specyficzna. Ja zrobiłem licznikowo przebieg, inni jeździli jeszcze. Ja się odstawiłem do cieplutkiego garażu na regulacje i naprawy.


0,6L maksymalnie zakładają wytyczne dla nowych silników obecnie, gdzie tu masz 30-kę z przebiegiem prawie 90tyś. 0,6L/ponad 5tyś? GS500 mojego kolegi złopie litr na 1000.


Zanim z połowy poziomu zrobiło mi się minimum to zdążyłem przejechać Czechy wszerz i wzdłuż.


Dobra ja przestaję dyskutować, idę robić swoje później coś tam wrzucę co trzeba było zrobić czyli pewnie po styczniu.
Zapisane
"Można mieć depresje i siedzieć w domu. Można też mieć depresję i jeździć cezetą"

muczos

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1858
  • Dyn dyn dyn buuuu...
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #35 dnia: Grudnia 29, 2016, 20:14:45 »

Przerażają mnie ceny gratów do starszych japońców. U ojca w Virago rozleciała się membrana w gaźniku. Tzn. odczepiła się od przepustnicy. Myślę sobie że jak już jest to rozebrane to się wymieni się przy okazji na nowe. Patrzę na necie a tu za jedną sztukę ponad 200zł sobie cenią. Pytam się ZA CO?! Kawałek gumy olejoodpornej? Ile kosztuje wyprodukowanie takiej membrany? 10zł? Ktoś tu sobie chyba robi jaja z ludzi. Założyłem spowrotem stare membrany i zabezpieczłem żeby znów nie spadły z przepustnic.


Jawolotmen i Jawsim, da się gdzieś kupić taniej nowe części do dżapanesów niż na allegro? Jeśli znacie takie sklepy to byłbym wdzięczny za namiary. Koniec oftopu.
Zapisane
Żyj tak, żebyś na stare lata mógł powiedzieć:

"Kuurła, kiedyś to było..."

Karolek

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 709
  • Jawa 638/1 1989
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #36 dnia: Grudnia 29, 2016, 20:29:54 »

Niestety membrany są drogie.
Zapisane

j@wa

  • Kudłaty durnowaty reperuje stare graty
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1844
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #37 dnia: Grudnia 29, 2016, 21:28:02 »

Jak ci leży to Suzuki to rób go sobie. Pakuj i nawet dwie taczki pieniędzy.
Twoje moto,twoje życie i twoja kasa. Co komu do tego? Nic.
Masz cel to go osiągaj,choć czasami jest to mało uzasadnione "ekonomicznie". Po uj ludzie włażą na Mount Everest? Przecież raz tam wleźli,pomierzyli zobaczyli że nic niema ,pizga i tyle. Wiecie ile kosztuje taka wyprawa? Przecież można na tydzień w casynach i na dziwki przeznaczyć w Las Vegas.
Po co remontować Syrenę której nigdy nie naprawisz,ale i nie zepsujesz ,bo się już nie da. Przecież jakiś Mercedes jest "lepszy",a kasa taka sama. Nie. Mają taki cel,mają chęci i kasę to idą do przodu po osiągnięcie celu.
Więc rób swoje, i jak pisał Jawsim. Nie rób referatów ,bo zawsze ktoś ci zrobi bajzel w głowie. 

Muczos czemu membranki są drogie?
Bo ich na kolanie i bele cego nie zrobisz. Z drugiej strony czym jest 200zł za powywijaną gumkę do 50zł x2 za membranę do pilarki-kosy wielkości monety 5zł?
 
« Ostatnia zmiana: Grudnia 29, 2016, 21:32:46 wysłana przez j@wa »
Zapisane
Jawa 638.0 '87r
Jawa 638.5 Velorex 562 '86r

I coś tam jeszcze.

Bimberpołudnie

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 791
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #38 dnia: Grudnia 29, 2016, 21:39:13 »

Pod deklem od zaworów przeważnie są gumowe uszczelki i są absolutnie wielorazoeego użytku. Oleju też nie olewaj tylko wymieniaj. Bo potem będzie halo, że szlag silnik trafił. Stąd właśnie biorą się mity, że w tych typach coś z korbami było. G.. prawda.
Ani gaźniki ani przód nie są elementami eksploatacyjnymi. Może jeszcze będziesz wciskał, że rama też się może zużyć.
Jeśli chcesz nadal mieć oryginalnego klasyka to reanimuj oryginalne gaźniki i oryginalny przód.  Jedyne co może wyeliminować takie gaźniki z remontu, to osie przepustnic, co w japonii się nie zdarza. Chcesz mieć klasyka pełną gębą? To go nie kundl, tylko rób w oryginale
Zapisane

muczos

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1858
  • Dyn dyn dyn buuuu...
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #39 dnia: Grudnia 29, 2016, 22:02:40 »

J@wa ale np. membrana do chińskiego skuterka kosztuje ok. 10zł i też bez problemu wytrzymuje 10 lat.
Zapisane
Żyj tak, żebyś na stare lata mógł powiedzieć:

"Kuurła, kiedyś to było..."

j@wa

  • Kudłaty durnowaty reperuje stare graty
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1844
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #40 dnia: Grudnia 29, 2016, 22:05:02 »

Membrana do chińskiej pilarki kosztuje 5zł komplet. Też na rok dają rady.

Nie robimy bajzlu koledze w temacie. 
Zapisane
Jawa 638.0 '87r
Jawa 638.5 Velorex 562 '86r

I coś tam jeszcze.

Jawolotmen

  • Człowiek Depresja
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 587
  • CZ 472.6/GSX400F
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #41 dnia: Stycznia 05, 2017, 20:29:02 »

Akurat z korbami nie jest to brednia bo miałem już bezpośrednie porównanie panewek z 81r i 83, tak wału korbowego(widziałem na oczy ze szrotu). Suzuki zrobiło spore poprawki na dole... Kanały olejowe w 83r też są sporo większe niż we wcześniejszych piecach. Tak więc to nie był mit dużo silników przed poprawkami stawało tam na dole.


@jawa tutaj jest właśnie punkt, że nawet ludzie nie z forum tylko z realnego życia wpieprzają się w mój bajzel, który jest mój i go mam bo tak lubię i tak chciałem.


@bimber, póki co wszystko robione od A-Z według książki serwisowej i po danym przebiegu smaruję co trzeba, na oleju jest pewnie przekroczone ok 1500/1600, ale ta norma jest podana dla olejów z lat 80 a na pewno miała teraz zalane coś dużo nowszego i na pewno dostanie motula. Olej sobie można podarować z tej książki ale zaworów nie. Jak będę chciał zrobić 10-15 tyś to na pewno z 2 razy w sezonie czeka mnie regulacja.


Na razie zatrzymam się na tym, że jak skończę to podam finalnie co trzeba było wyprowadzić na prostą. Jak ktoś bardzo będzie chciał to koszta też.
Zapisane
"Można mieć depresje i siedzieć w domu. Można też mieć depresję i jeździć cezetą"

Bimberpołudnie

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 791
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #42 dnia: Stycznia 05, 2017, 20:46:47 »

Nie olewaj oleju. Jak nie wiesz co i kiedy w motocykl było wlane, wymieniasz na dzień dobry.
Zapisane

Jawolotmen

  • Człowiek Depresja
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 587
  • CZ 472.6/GSX400F
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #43 dnia: Stycznia 13, 2017, 18:23:49 »

Cały czas stoimy w punkcie gdzie napisałem x razy, że będzie zmieniony i zmieniany ale mniejsza z tym. Co 6 tyś jest zmiana.


Dobrałem się do głowicy. Zawory były rozjechane mocno na regulacji, rozrząd jest na dźwigienkach więc z natury luz ten się zwiększa. Mniej więcej +0,2 w stosunku do normy z książki gdzie jest max chyba 0,12 jak mnie nie myli pamięć, sporo. Łańcuch rozrządu też już mi dotarł, stary był już tak wyciągnięty, że miałem ostatni milimetr napinacza. Napinacz sprawdziłem i przesmarowałem "Moly" tak jak nakazuje książka. Gaźniki się moczą w myjce. Tymczasem myślę nad zamiennikiem uszczelki pod pokrywę zaworów bo zapasy larssona się kończą. Ta co przyszła jest zrobiona z kryngielitu, ma jakieś 2mm grubości.


Jak zmotam graty do gaźników to będzie można montować, odpalać i regulować.
Zapisane
"Można mieć depresje i siedzieć w domu. Można też mieć depresję i jeździć cezetą"

daniel89_lb

  • Jawer
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 147
  • Amfa Fatima było od huja a nic nima
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #44 dnia: Stycznia 13, 2017, 20:12:26 »

Co do części to pogadałbym z Yabaman jakie tam są ceny i dostępność,zamówić pod koniec sezonu i można czekać 3 miesiące na paczkę która wychodzi dużo taniej,niż ta co jest w tydzień.
Zapisane

Jawolotmen

  • Człowiek Depresja
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 587
  • CZ 472.6/GSX400F
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #45 dnia: Marca 29, 2017, 21:41:16 »

Wczoraj się przejechałem w końcu jakiś kawałek w sumie około 20 kilometrów i musiałem odstawić bo kranik mi robi wannę benzyny póki co. Skonsultowałem już sprawę z Jacek64, w weekend ten problem poprawię. Zestaw Atheny mi nie cieknie i jest ok tylko po prostu wywala gwintami, które są na przelot do zbiornika.


Co zostało zrobione:


-Przód został stary, złożony w możliwie najlepszym ustawieniu geometrii mimo krzywizny jednej lagi, lepiej nie będzie, zawias z GS 400 E nie pasuje. Nowy olej, lagi przepolerowanie, nowe uszczelniacze,
- Wymieniony łańcuch rozrządu,
- Ustawione zawory(nie szukam tutaj winnych, ale moi drodzy luzów zaworowych nie ustawia się na wyjechanym łańcuchu gdzie już nawet napinacz nie ma czego kasować i stąd notowałem kosmiczne różnice względem serwisówki),
- Gaźniki po odbudowie kompletnej, oprócz membran które wracają jak powinny nawet po schłodzeniu, nowe dysze, uszczelki orinigi itp. Wyczyszczone w myjce, tyle błota w gaźnikach to jeszcze w życiu nie widziałem...
- Regulacja mieszanki i synchronizacja na wakuometrach,
- Nowy napęd
- Nowe gumy Michellin w prawidłowym rozmiarze i nowe dętki, nie da się przerobić na bezdętkowca, bo wywala na rantach powietrze, nie ta felga, sorry,
- Zjechany gwint amortyzatora po lewej stronie na górze przegwintowałem na M9, jak to się zjedzie to wtedy wjedzie spawarka,
- Nowy filtr oleju i nowy olej
- Wyczyszczony filtr powietrza i nasączony olejem do filtrów zgodnie z książką,
- Kranik na razie przywrócony do sprawności(podcisnienie ON i RES działąją) ale w 50% bo cieknie na gwintach ze zbiornika i z tym się uporam w weekend jak napisałem wyżej,


Ogólnie? Różnica jest kosmiczna bo nie muszę się prosić żeby odpaliła jak jest ciepła, nie trzeba dodawać gazu, wystarczy nacisnąć guziczek i pali sama nawet ciepła. Przyspiesza jak powinna, ma równy chód jałowy 1000 obr/min, nie dusi się i już nie szarpie przy równomiernej jeździe. Różnica kosmos. Przede wszystkim przestała być "pierścieniobrzęczem WSK" jak wcześniej i już nie *(&*(&(* zawory. Słychać jedynie kosz sprzęgła ale to mogę tylko rozwiązać inną sztuką z motocykla o mniejszym przebiegu.


Jedynie w planach na lato mam ogarnięcie haka i pożyczenie przyczepki, pojadę autem po takie coś ale bez papiera, może być nawet zatarte, bo potrzebuję dużo innych części na zapas, których już nie ma. Tak, kupię taką drugą na graty.


Jakieś filmy jak toto chodzi po weekendzie albo w weekend, bo zbiornik czeka na poprawkę.

Zapisane
"Można mieć depresje i siedzieć w domu. Można też mieć depresję i jeździć cezetą"

Bimberpołudnie

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 791
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #46 dnia: Marca 30, 2017, 00:37:55 »

Lagę trzeba było dać do prostowania. Lepiej jeździć na prostowanej niż krzywej
Zapisane

Wojaczek

  • Jawer
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 117
  • Cebra, Zygzak, Szadoł i Intruder.
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #47 dnia: Marca 30, 2017, 11:33:54 »

Eee tam luz na zaworach ustawisz i bez łańcuszka,nawet na samej głowicy- no chyba, że się bawisz w zgrywanie znaków.

muczos

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1858
  • Dyn dyn dyn buuuu...
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #48 dnia: Marca 30, 2017, 12:05:05 »

Ja śrubokręt wkładam przez otwór świecy i szukam GMP wtedy kiedy nie ma "mijanki" na zaworach. Najprostszy sposób i pewny kiedy oznaczenia na kołach są niejasne.
Zapisane
Żyj tak, żebyś na stare lata mógł powiedzieć:

"Kuurła, kiedyś to było..."

Bimberpołudnie

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 791
Odp: Suzuki GSX 400 F 1983r
« Odpowiedź #49 dnia: Marca 30, 2017, 13:33:59 »

Muszos zdziwiłbyś się jakie z twoją metodą w niektórych modelach Hondy potrafią wychodzić jajca. W cbr 1100 gdybyś tak ustawiał a później zmierzył luz wg serwisówki żaden zawór nie byłby w tolerancji. Pierwsza zasada - serwisówka zanim tkniecie kluczami cokolwiek.
Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 ... 6   Do góry