Po przejechanych około 300 km nic szczególnego się nie dzieje z komarkiem . Raz jak wpadłem w dziurę w kolano po 100m przestawiły się zapłon, po ponownym ustawieniu, oczywiście na oko

rwie na koło z gazu

. Świeca koloru kawy z mlekiem więc wszystko ok . Wstawiłem tłumik z simsona , ładniejszy dzwięk i jest cichszy. Nie planowałem tego , ale w sobotę nie wiem czemu wyrwało mi śruby z cylindra i kolanko podczas jazdy wbiło się w ziemię i trochę oryginalny tłumik uległ uszkodzeniu , więc go zastąpiłem głównie z tej przyczyny . Ucieka mi olej od strony popychacza , ale małe ilości ( przez 2 tyg jakieś 50ml) więc się nie przejmuje narazie . Teraz mam problem ze sprzęgłem , nie wiem jak to naprawić . Mianowicie wszelakie regulacje nic nie dają , a jak naciskam klamkę to praktycznie wcale nie naciska na popychacz nie wiem dlaczego .
Jest to i tak chwilowy pojazd zastępczy , bo Czesława w remoncie . Pewnie w zimę pójdzie na stół , aby wymienić łożyska , uszczelniacze i wszystko co będzie potrzeba .