Jak sprawowaly sie Knedle Kolegow gonione do Kamienska? Chyba na forumowym czacie ktos pisal o klopotach podobnych do moich a warto byloby zostawic te opowiesci dla potomnych.
Ja miałem problem, ale nie przez temperaturę tylko przez zbyt ciepłe świece. Miałem zamontowane NGK B7HS. Przejechałem 130 km w deszczu zrobiłem postój na gorącą czekoladę, hot doga i fajka. Zjechałem na drogę ekspresową, 110 km/h pod spory wiatr i po 2km silnik zaczyna słabnąć i bardzo metalicznie pracować. Zastanawiałem się co było nie tak i wspomnając rozmowę Jacka64 z Witkiem(w zaprzęgu chyba któryś z pierścieni mu puścił i jacek mówił żeby oleum nie żałować). Silnik zgasiłem, ostudziłem i dolałem oleju, zupa 1:15 żeby silnika nie zatrzeć. ~70km później silnik ponownie słabnie, zatrzymałem się, wyłączyłem zapłon, silnik chodził sam jak diesel. Miałem zapasowe świece F100 - wróciłem normalnie do domu ile fabryka dała.
Tylko do tego tematu mogę dodać, że lepiej wkręcić zimniejsze świece i stopniowo zjeżdżać z ciepłotą niż wkręcić za ciepłe świece. Silnik mam po remoncie i nadal jest w porządku zrobiłem test kompresji 10,5/10,6 bara. Zła temperatura spalania objawia się metaliczną pracą silnika, odgłos pracy wbija się "w uszy"(podczas jazdy na trasie, nawet świst w kasku przebijało) i na wolnych obrotach rzuca motocyklem w tą i w tamtą. Często też spotykam się z tym, że rudy/rdzawy kolor świecy jest ok, nie jest. Olej w paliwie też ma wpływ na zabarwienie świecy, ale rdzawy kolor to zbyt uboga mieszanka, nie przesadnie uboga ale mogło być lepiej. Podkleję gdzieś Blendersowi jak dokopię się do tego. Mam fajny diagram 30 zdjęć świec z czego 26 jest prawidłowo dobranych ciepłotą i mieszanka paliwo-powietrze też.
W kwestii przegrzania dwusuwa chłodzonego powietrzem nie będę się wypowiadał, bo są na tym forum ludzie co poprzerabiali sprzęty na coś do orania lasu/pola tylko w przypadku takiego sprzętu jego obciążenie nie jest równomierne i jest regularny płukany chłodną mieszanką ze zbiornika. Ze względu na charakter pracy dwusuw przy przepustnicy otwartej na maksa będzie miał skłonności do przegrzania i zatarcia, trudno jest odprowadzić ciepło. Inaczej na pewno będzie z silnikiem 2T chłodzonym powietrzem, ale też nie wytrzyma w nieskończoność na pewno też kiedyś się podda.
Co innego jest z czterosuwem, bo czterosuwa raczej da się tylko zatrzeć z braku oleju, przy przegrzaniu po prostu osłabnie, ale się nie zatrzyma jak dwusuw.
Na zlocie też była dyskusja co do techniki jazdy i przepłukiwania silnika. Ja uważam że przymykanie manetki(nie do końca) co jakiś czas nie jest dobre przynajmniej po tym co mnie spotkało na S8(do S8 jechałem tą techniką). Zawsze jak jeździłem to co jakiś dystans wciskałem sprzęgło i parę razy strzał gazem, żeby silnik zassał sobie chłodnej mieszanki ze zbiornika, zejście do obrotów dla prędkości jaką mam, energiczne puszczenie dźwigni sprzęgła. Wolę wymienić tarcze niż rozbierać zatarty silnik takiego jestem zdania. Nie uważam jazdy na obrotach na biegu bezpośrednim za pałowanie. Pałowanie to jazda z max obrotami na 1. Wziąłem sobie po części książkę o WSK, gdzie napisane było, żeby jeździć głównie na biegu bezpośrednim i trzymać w miarę równomierne obroty, ale nie za wysokie żeby nie przegrzać silnika. Jeżdżę 3 lata, silnika nie zatarłem, żadnego.
No i przede wszystkim to nigdy więcej nie wleję oleju do pił, husqvarna czy stihl mnie nie przekonują to po prostu inna kategoria smarowania dwusuwa te oleje nie dają rady w tym silniku. Poziomka/castrol/mobil/Platinium 2T/cokolwiek innego z przeznaczeniem dla dwusuwowego silnika od motocykla lub samochodu, to oleje które można polecić albo coś do motocykla ze specyfikacją JASO. Ja już tą głupotę zrobiłem wy jej nie róbcie i nie lejcie oleju do piły dwusuwowej, zarżniecie silnik.