Jest oczywiste, że zanim zabrałem głos zapoznałem się z całością materiału. Podana tam data 1957 sugeruje jedynie termin zakończenia stanu wojny. Tymczasem wiadomo, że wojna na Dalekim Wschodzie zakończyła się 2 września 1945r. o godz. 9.00 bezwarunkową kapitulacją Cesarstwa Japonii przed aliantami. W roku 1957 miało miejsce wznowienie stosunków dyplomatycznych między PRL a Japonią. W 50 tą rocznicę owego wydarzenia ukazało się w Polsce wiele publikacji - niestety o charakterze popularno-sensacyjnym. Mniemam, że w dużej części inspirowane przez służby naszego MSZ-u, liczącego wówczas (2007r.) na większe zaangażowanie japońskiego kapitału w naszym kraju. Stąd cukierkowo-laurkowo-kurtuazyjny charakter tych publikacji. Artykuły drukowane na Ukrainie w "Kurierze Galicyjskim" (2012) mają charakter kompilacyjny materiałów dostępnych wówczas w Polsce. Trawestując: to co pisze "Kurier Galicyjski" to takie tam austriackie gadanie panie, to mix faktów i mitów ( z akcentem na to drugie). Przytoczone tu japońskie gesty wynikały z zimnych politycznych kalkulacji, a nie tzw. "tradycyjnej przyjazni". Wiedział już to towarzysz J.Piłsudski (PPS) po wizycie w Japonii. Generalnie Polacy pod Japońską okupacją (głównie w Harbinie) niezależnie od tego, czy posiadali paszporty RP, czy też Mandżukuo wiedli żywot niewiele lepszy od żywota Polaków w ZSRR - bez przywilejów należnych z racji "tradycyjnej przyjazni".
Temat sam w sobie b. interesujący. Należałoby jednak oddzielić plewy od ziarna tj. propagandowo-rocznicową dziennikarską paplaninę od historycznej wiedzy i obiektywnej oceny.
Wprawdzie dział "Na każdy temat" - jednak temat mało interesujący ogół - więc zapraszam na PRIV-a ewentualnie.
Pozdravy i TO! TO! TO!
Spierac sie nie zamierzam, bo chodzi mi jedynie o zwrocenie uwagi na praktycznie nieznana historie relacji polsko-japonskich. W Japonii rowniez troche sie ostatnio na ten temat publikuje. Dla przykladu, w marcowym wydaniu miesiecznika historycznego "Rekishi kaido" (w wolnym tlumaczeniu "uliczki historii") jest o tym 70 stron, w wiekszosci napisanych przez Japonczykow. Tresc jest bliska temu, co opisane w podanym przeze mnie linku ale to zapewne rowniez "propagandowo-rocznicowo dziennikarska paplanina" nie umywajaca sie do "historycznej wiedzy" i "obiektywnej oceny" Kolegi.
I jestem ciekaw, jakich "przywilejow" nalezy oczekiwac z racji znajdowania sie w zaprzyjaznionym panstwie. Socjal? Moze ja niepotrzebnie tu pracuje bo utrzymywanie mnie to obowiazek rzadu Japonii?
Wiele archiwow japonskich utajnionych po wojnie lub zarekwirowanych przez okupacyjne sily amerykanskie jest obecnie odtajnianych (czasem sa o tym dobre programy w tutejszej telewizji). Miejmy nadzieje, ze kiedys sie dowiemy jak bylo naprawde z wypowiedzeniem przez Polske wojny Japonii i odrzuceniem tego wypowiedzenia.