Siema, swoją Jawę nabyłem od wujka w lipcu tego roku za śmieszne pieniądze, za grosze.

Wujek nabył ją nie wiadomo skąd, stała on rok pod chmurką za blaszanym garażem, silnik był zdemontowany z ramy i trzymał go w garażu, gdy ją kupiłem dostałem parę części, np. drugi silnik jako dawce, oponę, głowicę drugą, 2 cylindry itp. Jawa jest bez papierów, jest bodajże z 1978 roku, ale nie pamiętam jutro zerknę na tabliczkę. W dniu kupna wyglądała tak po przyprowadzeniu do garażu.

Na początku rozebrałem ją, przeczyściłem bak itd. potem kupiłem uszczelki i wziąłem się z tatą za składanie cylindra itd. potem włożenie silnika do ramy, ustawienie zapłonu, podłączyliśmy silnik do cewki, ale problem był taki, że stara fajka, a raczej tylko przewód po niej nie nadawał się do niczego, na szczęście kuzyn poratował mnie nową fajką NGK, iskra już była, potem znowu coś.. Zacinał się pływak, ciekło i w ogóle, po zlikwidowaniu usterki i wyregulowaniu gaźnika itp. zaczęły się pierwsze jazdy bez hamulców

Sprzęgło nie łapało w ogóle, no już jest zjechane trzeba zmienić tarcze, potem zauważyłem, że jest wyciek koło zębatki... Zawsze coś było.



Po złożeniu.

Jak coś to z krytyką nie do mnie, bo to nie Ja powsadzałem te nieoryginalne części od niej...




Sam już nie wiem co zrobić, naszły mnie teraz takie plany, żeby kupić oryginalne części, nowy silnik, polakierować ramę zabezpieczyć itd. no gruntowny remont.. Ale nie wiem już sam, skomentujcie doradźcie bo głupieje już.