Gdy szukam czegoś o Knedlach w internecie, często trafiam na strony z okolic 2004-05r, blogi ludzi którzy jeździli Jawami/ Cezetami. Jest tu taka groszkowa CZ, Mnich też śmigał Jawą, jest pewnie jeszcze wiele innych przykładów, jestem tu od niedawna i nie znam wszystkich. Wydaje mi się, że to nie forum, a ludzie się zmienili. Wszyscy stają się wygodni, mało kto chce już jeździć starym motocyklem czy autem, to nieco problematyczne.
Miałem kilku kolegów którzy jeździli motorowerami. Każdy siedział w smarach, nazywał siebie motocyklistą, pasjonatą, zapewniał, że nie zostawi motocykli do końca życia. Parę lat później zrobili prawa jazdy B i przesiedli się do aut

. Ja dwa lata zbierałem pieniądze na prawo jazdy i motocykl, samochodu nie zrobiłem... Wiecie jaki szok przeżyli znajomi? A rodzice? Wciąż mam problemy... Nikomu nie mieści się w głowie, że ktoś może wybrać motocykl jako główny środek transportu. Czasami gdy leje żałuję wyboru i zbieram jednak na B, jednak zostanę przy klasykach. I kolejny problem. "Jak to? Chcesz kupić Wartburga? Przecież za tysiąc kupisz fajnego Golfa". To chyba efekt wzbogacania się społeczeństwa, szerszego dostępu do "luksusu" Większość moich znajomych uważa, że minimum do poderwania dziewczyny to A4 w dieslu. Nie mówią o charakterze, wiedzy, łatwiej kupić auto.
Pieniądze psują.
Coraz mniej ludzi czuje ten klimat, coraz więcej uważa te sprzęty za niezdatne do użytku. "Owszem, są ładne, ale niech stoją pod kołderką". Zapewne na tym forum też jest wiele osób posiadających Knedle i jeżdżących nimi tylko od święta. Bez obrazy, ale ktoś tu chyba zapomniał do czego te motocykle zostały stworzone
Przepraszam za ten przydługi tekst, ale krócej nie potrafię