Proponuje kupić Jawę lub MZ, a za rok jakiegoś Japońca, a w międzyczasie cieszyć się jazdą dwusuwem
A już posiadają dwa, jednego można robić a drugim jeździć, idealne rozwiązanie
hehe
Dokładnie...
Jak już wcześniej pisałem rok temu kupiłem hondę 900 sc28/95, anglik - krajowej ,,igły,, nie chciałem...
Koszty jakie do tej pory poszły /bez opłat rejestracyjnych/ to około 2 tysiaki i jeszcze będzie z jakieś 1 kilo - w tym totalny przegląd - rama/laser, kompresja, zawory, gaźniki/mycie synchro, płyny, wymiana opony, wyważanie kół i konserwacja łańcucha.
Kupę czasu zajmuje skompletowanie uszkodzonych plastików - takie ,,drobne,, pierdółki a maszyna trochę wiekowa ale bez dodatkowych elektronicznych gadżetów typu exup czy możliwość wyłączenia świateł podczas pracy silnika.
No i silnik niewyżyłowany - 130 KM na moje potrzeby ,,wiatru we włosach,, aż zanadto
Moto było totalnie zaniedbane ale silnik i rama zdrówko.
Zdaję sobie sprawę że każdy liczy kasę, ale ja to moto robię dla siebie na dłuższy czas.
Teraz ono stoi a lata się na jawie