Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Kwietnia 20, 2026, 05:01:23
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Bida za granicą...  (Przeczytany 2600 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

gringo

  • Gość
Bida za granicą...
« dnia: Lipca 08, 2007, 21:03:07 »

witam!!!


Pisze zeby sie wam wyżalić...

Sprawa bardzo niemiła dla mnie samego, bo zostałęm zmuszony do wyjazdu za granice z powodu braku funduszy pieniężnych, a wiemy jak jest w polsce albo brak pracy albo praca jak kon za grosze, wiec wyjechałęm do szkocji, bo za co siedziec w polsce i za co lać paliwo? a bez jazdy to juzu porażka... wiec co mnie tu dopadło pieerwsze ??? brak motocykla... ale przynajmniej zarabiam... 7,2 funta za godzine pracujac w nocy... jedyne co mnie ratuje to to że jest perspektywa... zarobie i wroce, a jak wroce to zaleje do pełna i pojawie sei spowrotem dopiero jak bak opustoszeje, no i jeszcze bede mogl doprowadzic do zycia moje dwie TS'ki / przypominam mam jeszcze Jawe CZ 350 ktora jeżdze.
http://shark-net.no-ip.pl/~shark2/pub/mixol/
ps: tu macie link do filmiku jak sobie smigamy z kumplem.
Zapisane

AndrewS

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1580
  • Jawa 350 638-0 88r
Odp: Bida za granicą...
« Odpowiedź #1 dnia: Lipca 08, 2007, 22:26:45 »

ee to na jednym baku daleko nie zajedziesz  :D

u nas tez juz jest duzo lepiej z robota, zaczyna brakowac ludzi do roboty
Zapisane
Pozdrawiam Andrzej
Jawa 350 638-0 88 r.
FSO 125p 1.4 16V MPI 89 r.
Rover 800 99 r.

jacu

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 365
  • jawa
Odp: Bida za granicą...
« Odpowiedź #2 dnia: Lipca 08, 2007, 22:41:27 »

No właśnie.

Biorąc pod uwagę ambitne plany Pañstwa związane z EURO 2012 ludzi będzie brakowac jeszcze bardziej.

Zapisane

sadziu90

  • Gość
Odp: Bida za granicą...
« Odpowiedź #3 dnia: Lipca 09, 2007, 03:04:20 »

gringo a co tam porabiasz w tej Szwecji?
W związku z tym, że zbliża się nieuchronnie Euro 2012 właściwie do pracy przyjmują wszystkich... Poza tym wiele osób wyjeżdża gdzieś indziej, np. w celu studiów i zwalniają się czasem miejsca pracy. I sądzę, że nie musiałeś wyjeżdżać za granicę, żeby iść do pracy. Mój brat miał jechać do Holandii do pracy (nie wiem, dlaczego akurat tam  ;] ), ale dostał robotę na miejscu i nigdzie nie pojechał. Wszystko miał już zaklepane, lecz wolał robić za mniejsze pieniądze, ale w rodzinnej miejscowości i wśród znajomych. Poza tym pracę ma raczej nie najcięższą - stoi przy kasie przez 12 godzin - ale pracuje tylko 15 dni w miesiącu  :D Więc chyba nie jest tak ¼le...
Przy okazji - nie sądzę, żeby Euro wypadło u nas dobrze  :-/ Będzie wstyd na cały świat... Drogi nie będą porobione, o stadionach nawet nie wspomnę...  <mur>
Zapisane

gringo

  • Gość
Odp: Bida za granicą...
« Odpowiedź #4 dnia: Lipca 11, 2007, 22:50:26 »

we Szkocji:P pracuje w markecie, co do tego euro... jedna wielka porażka... ja sie tego boje, zarobie sie torche i wracam musze robic motocykle...
Zapisane

alan666888

  • Gość
Odp: Bida za granicą...
« Odpowiedź #5 dnia: Lipca 12, 2007, 08:20:06 »

Jak to nie ma w Polsce pracy. Jak się dobrze szuka to można znale¼ć. Mój kuzyn zarabia w stolarni po 8 zł za godzine 10 godzin dziennie czyli ok 2000 zł za miesiąć, mój brat miał propozycje 2500 zł za miech w tartaku na pile, moj kolega rozwozi towar do sklepów po wioskach i zarabia 1500 zł, mój kolega robi na budowie i ma 8 zł za h od pn - pt a w soboty 10 zł za h, ojciec ma propozycje 1500na ręke na smieciarza jako operator koszy na śmieci. Praca w Polsce jest , nie za dużo płacą ale lepsze to niż nic.
Zapisane

gringo

  • Gość
Odp: Bida za granicą...
« Odpowiedź #6 dnia: Lipca 12, 2007, 10:14:04 »

w gruncie rzeczy racja, ale z takiej pracy nie wystarczyło by na rzne rzeczy, a zalezy to tym bardziej jeszcze od konkretnej sytuacji człowieka, mi akurat ledwo wystarczyłoby to na "życie" o ambicjach motocyklowych juz zapomnijmy, wiec dlatego tu jestem, arobie troche i popowrocie do polski sie znajdzie cos, ale o 800zł na reke to zapomnijmy... bo to juz samobojstwo i mieszkanaie pod mostem niesttey, ps wczesniej prace mialem dobra, w telekomunikacji polskiej, na poł etatu zarabiałem 1000zł na reke, no ale wszystko co dobre sie szybko konczy...
Zapisane