Przydałoby się troszkę zaktualizować temat, bo w Jawie zaszły drobne zmiany.
Udało mi się wyeliminować charakterystyczny klekot spod lewej pokrywy silnika. Po postawieniu motoru na bocznej nóżce hałas był silniejszy, a jak się przechyliło na prawą stronę to było ciszej. Przyczyną był zużyty kosz sprzęgła.
https://www.youtube.com/watch?v=DKMp2A2lHVY&feature=youtu.be https://www.youtube.com/watch?v=-vWngArIxy8&feature=youtu.beOprócz kosza trzeba było wymienić jeszcze tarcze cierne i oring. Nie chciałem już inwestować w ten typ sprzęgła i ze zbieraniny części którą mam na strychu udało mi się skompletować w miarę dobre sprzęgło starszego typu bez oringa. Kupiłem tylko nowe tarcze i sprężyny (okazało się że sprzedali mi od TS, ale po lekkim oszlifowaniu weszły na miejsce). Luz osiowy kosza sprzęgłowego ustawiłem na ok. 0,1mm. Teraz kosz siedzi na wałku dużo ciaśniej i wypusty tarcz nie mają takiego dużego luzu w koszu. Łańcuszek Okinoi z przebiegiem 10000km zostawiam, bo chcę sprawdzić ile wytrzyma zanim zacznie szorować po pokrywie.
Z lewej strony silnika jest cisza, teraz tylko zużyte tłoki i pierścienie się tarabanią
Następna wymieniona rzecz to gaźnik. W starym gaźniku na przepustnicy i w korpusie porobiły się takie bruzdy że było wyraźnie czuć pod palcem. Nie dało się ustawić wolnych obrotów na mniej niż 1800obr/min. Przełożyłem gaźnik z 639 o dużo mniejszym przebiegu i jest ok. Tylko zaworek iglicowy troszkę popuszczał, ale założyłem zaworek ze Skody Favorit z gumową końcówką i teraz wogóle nie muszę zamykać kranika bo trzyma idealnie.
Od pewnego czasu przestałem używać półsyntetycznego Castrola Actevo 2t do mieszanki i przeszedłem na Castrol 2t mineralny. Początkowo lałem 1:40, teraz 1:50. Różnicy w jeździe nie widać, a nawet wydaje mi się że mniej dymi. Cylindry i tak wymagają szlifu, więc mogę trochę poeksperymentować
Poza tymi pierdołami motor idzie jak burza i bezproblemowo nawija kolejne kilometry. Od marca zrobiłem 3000km
