Łojojoj, chopy, mnie to malo interesuje bo od jeżdżenia mam zippa a to będzie stało jak jawka ( która swoją drogą chyba zmieni właściciela...) silnik ma chodzić i podjechac 3 kilometry do sklepu czy nad rzekę a nie robic po 100 codziennie.
Dzisiaj rozebrałem górę silnika, garnek oddałem do szlifu, wyczyściłemgaznik , rozebrałem caly przód i wypolerowałem emblematy, może nie za dużo ale siedziałem w warsztacie 6 godzin. Błotnik jest na śmietnik to samo chromowana osłoną na niego, z zawieszenia może cos będzie, żarówka w liczniku przepalona a sama lampa zmatowana i wyczyszczona. Zdjęcia jutro.