Cześć Wam,
Mam w garażu Jawkę 50 w stanie na wygląd agonia (porysowana, pordzewiała), ale za to mechanicznie bez zarzutów (silnik ma zrobione max 1000 km), wszystko działa. Trzeba ją tylko poskładać i będzie wszystko gadać. Papiery są, oc opłacone, rocznik 84. Jako, że idą wakacje, a mam trochę czasu, to zacząłem się zastanawiać, czy nie odrobić tej Jawki na nówkę pod sprzedaż, tylko pozostaje pytanie, czy najzwyczajniej w świecie to się opłaca ?
Rzeczy, które trzeba by zrobić, żeby to miało ręce i nogi, to:
-założenie nowych rawek i szprych, szkiełkowanie bębnów- rawki i szprychy już mam, a szkiełkowaniem zajmie się znajomy, szczęki hamulcowe nowe też gdzieś mam w pudełku.
-kompletne malowanie z piaskowaniem we własnym zakresie;
-nowe amortyzatory do tyłu;
-znaleźć używkę tłumika w bardzo dobrym stanie, kolano nowe już jest;
-pozakładać nowe śrubki w ramie, lagach, amortyzatorach z tyłu, błotnikach, żeby się wszystko świeciło;
-nowe klamki do przodu itp;
Generalnie trzeba liczyć z 500zł, że trzeba by dołożyć + multum pracy (tego nie liczymy, bo pracuję na warsztacie i zawsze znajdę chwilę na podłubanie). I tutaj pojawia się moje pytanie: CZY TO SIĘ OPŁACA ? Macie rozeznanie, po ile chodzą perfekcyjnie odrobione Jawki 50 23p (popularnie nazywana sport) ? Poratujcie radą, może widzieliście, słyszeliście coś takich rzeczach ;-).
Pozdrawiam