To może ja po marudzę, a będę marudził w sumie na to na czym najlepiej się znam czyli instalacji elektrycznej. Każdy wie że jest ona kiepska bo ma np. przekaźnik ładowania, 6 diodowy alternator obco-wzbudny, oraz niby brak prowadzonej masy kablem do przedniej części.
Mi obecnie przeszkadza ładowanie. Od kiedy do pracy mam 4km i muszę przez to przejechać pół miasta zaczynam dostrzegać niedoskonałość tego ustrojstwa.
O ile jazda drogami między miastowymi nie sprawiała nigdy problemów o tyle w mieście elektryka jawy to tragedia.
Stojąc na światłach przy niskich obrotach ładowania brakuje, wszystko co wytwarza alternator jest połykane przez kierunkowskazy oraz światło stopu więc muszę co jakiś czas przy gazowywać motocykl by inni mogli zobaczyć moje kierunkowskazy.
Jeśli myślicie że to wina tego że mam jakąś uszkodzoną instalację czy coś, że wymiana czegoś powinna pomóc to może opiszę co w zimę zrobiłem:
-wymieniłem akumulator
-wymieniłem całą instalację elektryczną
-zrobiłem sobie układ 9D
-wymieniłem żarówki w kierunkowskazach na słabsze.
Ale to nic nie pomaga, gdy z alternatora przy 1000rpm leci ok. 11V
Akumulator nigdy nie jest naładowany ma przeważnie napięcie 12,00 - 12,18V
Dobrze że temu ruskiemu zapłonowi to nie przeszkadza, rok temu gdy jeździłem na platynkach często odłączał mi się jeden z cylindrów. Teraz przynajmniej z tym mam spokój.
Tak więc użytkownicy 6voltówek - nie martwcie się.
Ten typ tak ma.