Witam. Po długim oczekiwaniu w koñcu otrzymałem zapłon ze zmiennym punktem od Adriana R. Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu paczki było dobre jedyne co mi się nie spodobało to mało starannie wycięta tarczka od czujnika optycznego. Po chwili byłem już w garażu aby zamontować moduł :>
Pierwsze co zrobiłem to odkręciłem pokrywę alternatora. Kolejną rzeczą było wymontowanie przerywaczy i kondensatorów. Następnym krokiem było zamontowanie czyjnika optycznego w miejsce płytki z przerywaczami jednak w żaden sposób nie chciał on tam spasować tak aby zgrał się z tarczką. Po krótkim namyśle uznałem, że trzeba go przestawić na płytce na której był on zamocowany. Najpierw myślałem że jest on czymś przyklejony
do tej płytki jednak po zdrapaniu farby zauważyłem że jest on przylutowany więc nie miałem problemu z jego przestawieniem i dopasowaniem tak aby wszystko było w porządku. Kolejną czynnością było podłączenie wszystkich kabli jednak z tym nie miałem żadnych problemów jedyne co się nie zgadzało to kolor kabla do "plusa" na instrukcji jest on czarny a w rzeczywistości był brązowy. Reszta kabli się
zgadzała więc wiedziałem że ten jest od "plusa". "Plusa" podłączyłem do
niebieskiego kabla od cewki zapłonowej. "Masę" do ramy motocykla a dwa czerwone przewody do cewek w miejsce kabli od przerywaczy. Po sprawdzeniu czy wszystko jest w porządku sprawdziłem czy jest iskra. wymontowałem świece, położyłem na głowicach, włączam zapłon i kopie w kopnik. Iskra była dużo mocniejsza niż w przypadku przerywaczy jednak na jeden obrót wału są dwie iskry w GMP i DMP to jednak w niczym nie przeszkadza. Następnie ustawiłem zapłon na oko. Umieściłem
moduł w deklu od prostownika (miałem troche problemów ponieważ kable są troszkę za krótkie), zakręciłem świece, odkręciłem kranik włączyłem zapłon i kopie. Jawę odpaliłem dopiero po ok. 8 kopnięciach. Gdy odpaliła troche ją tak jakby muliło. Uznałem że to wina zapłonu i faktycznie po paru regulacjach udało mi się w miarę go ustawić jednak i tak na przerywaczach lepiej mi odpalała może to dalej wina ustawienia zapłonu <dontgetit> Zakręciłem pokrywę alternatora, odpaliłem Jawę no i czas na pierwszą jazde

wrzucam 1 jadę narazie delikatnie a gdy
uznałem że wszystko jest w porządku wyjechałem na drogę. 1 - 2 - 3 - 4
motor lepiej się zbiera i ogólnie jest mocniejszy więc byłem ucieszony. Po kilku kilometrach nagle zaczął przerywać jeden gar. W domu po zmianie świec, kabli itp okazało się że to cewka nawaliła

trochę się zdziwiłem
ponieważ pierwszy raz coś takiego mi się stało. No ale nic wymieniłem cewkę i znowu wszystko było w porządku więc znowu wyjechałem na droge. Znowu 1 - 2 - 3 - 4 i nagle buuuuuu buuuuu i motor zgasł. Patrze kranik odkęcony, wszystko na swoim miejscu no to kopie ale Jawa nie odpowiada. Ponieważ nie miałem żadnych kluczy przy sobie musiałem pchać motor do domu. W garażu odkręciłem świece patrze i nie ma iskry na żadnej. Pierwsza myśl to czujnik może się przesunął albo coś więc odkręcam pokrywe ale tu wszystko jest w porządku. Następnie odkręciłem zbiornik, oglądam cewki kable i również jest wszystko OK. Wtedy już wiedziałem że to coś poważniejszego <furious> ¦ciągam dekiel wyjmuje moduł a on cały gorący aż zaczął się rozłazić. Nity od radiatorów aż sie wtopiły w plastik <eek> czyli już znalazłem przyczyne zaniku iskry

Dodam jeszcze że diody świecą normalnie i że napewno nie zrobiłem żadnego zwarcia czy coś. Poprostu to się stało samo od siebie <crybaby> A więc niewiem czy tylko ja mam takiego pecha i mi się
trafił jakiś wadliwy moduł czy poprostu Adrian to zwykły naciągacz. Więc teraz mam prośbę do Adriana o naprawę tego modułu lub zwrot pieniędzy. Znając życie będziesz go chciał naprawić więc ja go Ci wyśle jak tylko się zgadamy. Muszę jednak przyznać że Jawa faktycznie była mocniejsza na tym module w porównaniu do przerywaczy jednak nie mogę się wypowiedzieć czy jest lepszy od modułu ze statycznym punktem zapłonu ponieważ takiego nigdy nie posiadałem. To tyle na dziś . Mam nadzieje że jakoś rozwiążemy ten problem z Adrianem.